NaszKraj.info

Wiadomości i ciekawostki z kraju i ze świata

Tak jak pan Jourdain, który mówił prozą, chociaż wcale o tym nie wiedział, każdy z nas ma swój „magnetyzm”. Wie­lu nie zdaje sobie z tego sprawy, inni, choć dostrzegają tę moc, nie wiedzą, jak się nią posługiwać i jak przekazywać za pomocą dłoni. Znam na przykład pewnego dynamicznego, pełnego uroku prezesa doskonale prosperującej spółki wy­dawniczej, liczącej się na rynku słowników. Człowiek ten przejawia silny magnetyzm, a żeby się o tym przekonać, wy­starczy pozwolić mu, by dotknął ręką głowy lub ramienia rozmówcy, który natychmiast poczuje falę bardzo silnego ciepła. Jednak on wykorzystuje (absolutnie bezinteresownie) ten leczący magnetyzm wyłącznie wobec osób ze swego oto­czenia, niosąc im ulgę w przypadku dolegliwości bólowych czy oparzeń.

Nie jest to jedyny znany mi przykład. Być może zresztą czytelnik, który w tej chwili trzyma w ręku tę książkę, jest dobrym magnetyzerem, choć o tym nie wie. I może ten czy­telnik zadaje sobie pytanie, jak to sprawdzić?

 

 

Otóż można wykonać bardzo proste testy, dostępne dla każdego. Zanim je przedstawię, warto zapoznać się z podsta­wowymi informacjami:

-Po pierwsze - istnieje ryzyko związane z uprawianiem tego zawodu. Nie każdy może zajmować się profesjonalnie działalnością magnetyzera i pobierać opłaty za leczenie pa­cjentów, nie narażając się na konflikt z prawem z racji niele­galnego uprawiania medycyny.

-Po drugie, trzeba pamiętać, że niektóre choroby spadają na ludzi w sprzyjających okolicznościach. Na przykład obec­nie wszyscy uzdrowiciele przyznają, że w porównaniu z sy­tuacją sprzed kilku lat zwiększyła się liczba zgłaszających, a jest to konsekwencja wzrostu bezrobocia, nieodwracalnego, jak się wydaje, zmniejszenia liczby osób rozmawiających ze spowiednikami oraz nasilania się konfliktów małżeńskich (np. we Francji jest znacznie więcej rozwodów niż ślubów).

Nawiasem mówiąc, chorobą, która sieje największe spusto­szenie w naszym społeczeństwie, nie jest rak, ale... stres, ta nowoczesna choroba, definiowana w słownikach jako „reak­cja organizmu na fizjologiczne i psychiczne czynniki agresji, a także na przyjemne albo przykre emocje, które wymagają adaptacji”! Istnieją dwa okresy szczególnej podatności czło­wieka na choroby - przejście zimy w wiosnę (marzec) i schy­łek lata, które przemienia się w jesień (wrzesień).

Z przerażeniem stwierdzamy, że u schyłku zimy liczba de­presji nerwowych gwałtownie wzrasta, podczas gdy pod ko­niec lata częściej zdarzają się przypadki półpaśca.

Dlatego wielu magnetyzerów zaleca pacjentom kuracje zapobiegawcze (fitoterapię, homeopatię...), aby pomóc im spokojnie przejść przez te dwa kluczowe okresy. Jednak, podczas gdy ci magnetyzerzy poważnie troszczą się o pacjen­tów, inni pragną tylko wywrzeć na nich wrażenie i grać ich psychiką. Jak? W większości przypadków zachowują się jak reżyser music-hallu. Spektakl zaczyna się już w poczekalni: oddziałujące na psychikę, duże portrety uzdrowicieli zdobią ściany, pełno kolorowych pism i wycinków prasowych opisu­jących cudowne uzdrowienia, wzrok przyciągają dyplomy i listy gratulacyjne. A kiedy przekracza się progi gabinetu, spektakl nabiera rumieńców - dla większego wrażenia uzdro­wiciel występuje w stroju egzotycznym, elementy wystroju to znaki zodiaku, egipskie posążki i tablice anatomiczne. I  w końcu dochodzimy do najważniejszej części tego przed­stawienia - najpierw długo stawiana diagnoza, potem wyra­ziste i skomplikowane ruchy rąk, na koniec słony rachunek i wyznaczenie terminu kolejnej wizyty już za tydzień! Kurty­na opada!

 

 

Zbierając materiały na temat magnetyzerów, spotkałem sporą grupę stosujących taki scenariusz.

Na szczęście większość magnetyzerów postępuje zupełnie inaczej. Rozmowa, prostota, łagodność, życzliwość i zrozu­mienie to słowa, które najtrafniej charakteryzują tych ludzi. W ich gabinetach nic nie jest tajemne, zagadkowe, nie trąci czarami ani okultyzmem. Trzymajmy się z dala od czarowni­ków. A choć większość magnetyzerów nie potrafi naukowo wyjaśnić swej zdolności uzdrawiania (często nazywają to „darem bożym”, „mocą”, dziedziczną zdolnością albo nawet normalnym fluidem, który posiada każdy z nas), trzeba przy­znać, że istnieją techniki magnetyzmu. Uzdrowiciele używa­ją ich, ucząc się od innych (Szkoła Magnetyzmu braci Dur- ville wykształciła w międzywojniu tysiące specjalistów), albo dochodzą do nich empirycznie, prowadząc samodzielne poszukiwania i próby. Technik istnieje bardzo dużo, a mnie przyszło znosić seanse trwające od 2,5 minuty (rekord świa­ta; seans, który niesie „ulgę” raczej portfelowi niż samemu klientowi, jeśli ten ma realne problemy zdrowotne!) do go­dziny (tym razem pacjent nawiązał dialog z magnetyzerem, a sama magnetyzacja nie trwała dłużej niż pół godziny).

Aby uniknąć takich skrajnych sytuacji, proponuję zestaw testów, prostych i zabawnych, które pozwolą oswoić się z ma­gnetyzmem i trafniej ocenić magnetyzera.

Musisz się zarejestrować aby dodawać komentarze.

Kursy walut


Strona naszkraj.info powstała aby skupić w jednym miejscu ciekawostki o codziennym życiu, ciekawostki z polski i ze świata, skupia ona również informacje z polski a także świata. Zachęcamy zatem do czytania artykułów z dziedziny: informacje z polski oraz ciekawostki. Jeśli lubisz pisać, lub znasz jakąś ciekawą informację możesz ją opisać na naszej stronie, wystarczy że się zalogujesz i możesz korzystać nieograniczonych narzędzi dających możliwość dodawania artykułów w naszym serwisie.



opinie

Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszych serwisie, dostosowania go do indywidualnych potrzeb każdego użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Akceptuję ciasteczka z tej witryny.

EU Cookie Directive Module Information