Blog

CHIMERYCZNE LIMFOCYTY

Nasz układ odpornościowy jest niezwykły dysponuje bronią przeciwko dowolnemu wrogowi, który wniknie do ustroju. A dokładniej przeciwko dowolnej obcej strukturze (najczęściej białku), którą napotka. Biolodzy nazywają te struktury „antygenami”. Są to np. fragmenty (peptydy) białek wirusa. Ponieważ wirus może składać się z wielu białek, zaś białka z wielu fragmentów, nasz organizm wytwarza wiele przeciwciał skierowanych przeciwko różnym antygenom, czy nawet częściom tego samego antygenu. To jednak tylko jeden z wielu mechanizmów odpornościowych. Ważne, by zapamiętać, że nasz organizm wytwarza przeciwciała zdolne rozpoznać i „przyczepić się” precyzyjnie do właściwie dowolnego wroga. Aha, jeszcze jedno układ odpornościowy jest na tyle sprytny, że eliminuje wszelkie przeciwciała, które mogłyby zaatakować nasze własne tkanki to tzw. auto tolerancja immunologiczna.

 

Przeciwciała wytwarzane są przez limfocyty B jeden z rodzajów komórek odpornościowych. Jednak w naszym układzie odpornościowym są też inne limfocyty, np. limfocyty T rozpoznające antygeny dzięki specjalnym receptorom, nazywanym TCR (T Celi Receptor receptor limfocytów T). Receptory TCR składają się z kilku białkowych części, z których jedne pozostają na zewnątrz limfocytu, biorąc udział w rozpoznawaniu nieprzyjaciela, a inne wewnątrz limfocytu, przekazując sygnał i pobudzając komórkę do działania (czyli m.in. podziałów i wytwarzania cytokin, substancji alarmujących inne komórki o wykryciu wroga).

Carl June i współpracownicy z University of Pennsylvania stworzyli nowy rodzaj „ciałek odpornościowych” pobrali limfocyty T od pacjentów, a następnie zmodyfikowali je w ciekawy sposób: dodali im białka, które składały się z wewnątrzkomórkowej części TCR oraz fragmentu bezpośrednio rozpoznającego antygen (nazwijmy go „kluczem”), na wzór i podobieństwo klasycznego przeciwciała. Dzięki temu po-łączeniu konstrukcja nazwana „CAR” (chimeric antigen receptor) specyficznie rozpoznaje cel (w zależności oczywiście od tego, jaki klucz zaprojektują badacze), a po jego identyfikacji pobudza limfocyt do podziałów i zniszczenia komórki, do której się przyłączył. (Ciekawostka: do przeniesienia konstruktu genowego kodującego białka CAR do limfocytów posłużył „rozbrojony” wirus HIV, świetny w ich zakażaniu). CARy mogą różnić się między sobą nie tylko domeną rozpoznającą antygen, lecz także domenami aktywującymi, pozostającymi wewnątrz limfocytu.

Naukowcy z Pensylwanii – w doświadczeniu, które przyniosło tak niezwykłe, opisane na początku tego artykułu wyniki – w roli klucza wykorzystali „białkową metkę” o nazwie CD19. Idealnie nadawała się na cel, który miały rozpoznawać „limfocyty CAR”, ponieważ białko CD19 występuje niemal wyłącznie na limfocytach B (u chorych to właśnie one, zmienione chorobowo, powodowały białaczkę). Co ważne, metki CD19 nie ma na szpikowych komórkach macierzystych, pojawia się dopiero na komórkach nieco bardziej zróżnicowanych. Oczywiście, naukowcy zdawali sobie sprawę, że jeśli terapia się powiedzie, zmodyfikowane limfocyty T zniszczą wszystkie limfocyty B jednak wbrew pozorom bez tych ostatnich można żyć, przyjmując co jakiś czas preparat z przeciwciałami.

Białko CD19 nie jest jednak białkiem charakterystycznym dla nowotworu, lecz dla tkanki. Naturalne jest więc pytanie, czy są inne cele, w które można uderzyć? Czy komórki nowotworowe, pochodzące wszak z naszego organizmu, różnią się jakoś „fizycznie” od normalnych? Przekładając to samo pytanie na język biologii czy istnieją jakiekolwiek „znaczniki” (białka znajdujące się na ich powierzchni) na komórkach nowotworowych, charakterystyczne tylko dla nich, które nasz układ odpornościowy mógłby rozpoznać? Odpowiedź jest krótka – tak. I jest ich wiele (zob. Na celowniku).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *