Blog

Program PiS

Partia Kaczyńskiego wyliczyła, że można w polską gospodarkę wpompować bilion złotych. Kluczem do tych pieniędzy mają być ulgi. Gdy czyta się przedstawiony w sobotę program PiS, zaskakuje bardzo ciepły ton, w jakim pisze się w nim o Janie Rokicie. Jego nazwisko pojawia się w dokumencie dwukrotnie i za każdym razem jest to dla niego komplement. Poza tym w liczącym 168 stron dokumencie niespodzianek i zaskoczeń właściwie nie ma. Jest on podzielony na dwie części. W pierwszej mamy diagnozę rzeczywistości, a więc opis tzw. systemu Tuska, który (według niepodpisanych autorów tekstu) niewiele różni się od tego, czego doświadczaliśmy w czasach PRL. Lektura tej 44- stronicowej części to resume stosunku PiS do III RP. Jest więc dużo o korupcji, klientelizmie, braku umiejętności odcięcia się od komunistycznego systemu władzy, układach i szarych powiązaniach przedsiębiorców z politykami.

W części drugiej, liczącej po-nad 100 stron, pojawiają się natomiast propozycje zmian, jakie PiS zamierza wprowadzić po objęciu władzy. Także w tym miejscu zaskoczeń nie ma – przede wszystkim dlatego, że partia Jarosława Kaczyńskiego wiele z tych propozycji sygnalizowała już wcześniej na konferencjach prezentujących prace w ramach programu gospodarczego „Alternatywa”. Najświeżej z propozycji przedstawionych w nowym pro-gramie wypada koncepcja przebudowy centrum decyzyjnego kraju. PiS proponuje stworzenie „centrum kierowania krajem”, które miałoby się znaleźć w kancelarii premiera. Według przed-stawionej koncepcji, gruntownej przebudowie miałby być poddany rząd. Przede wszystkim w samej kancelarii mieliby się pojawić specjalni pełnomocnicy odpowiedzialni za zadania sektorowe. Oprócz tego powstałby super resort gospodarki i rozwoju, który zajmowałby się projektowaniem rozwoju kraju. Takie rozwiązania to nowość w polskim systemie władzy, a także odpowiedź na największą słabość obecnej konstrukcji rządów Tuska. Obecny gabinet od dawna ma wiele trudności z radzeniem sobie z problemami wykraczającymi poza kompetencje jednego ministerstwa. Ubiegłoroczne za-mieszanie wokół memorandum gazowego na budowę drugiej nitki Rurociągu Jamajskiego dowiodło tego w sposób bezlitosny. Struktura, którą proponuje PiS, takich sytuacji (przynajmniej w teorii) pozwoliłaby uniknąć. Według założeń PiS, motorem napędowym ich nowego programu miałyby być kwestie gospodarcze. Pojawia się kilka ciekawych propozycji, na przykład pakietu ułatwień dla nowych przedsiębiorców. PiS chce ułatwić start nowym firmom poprzez zniesienie obowiązku płacenia przez nie podatków i składek na ubezpieczenia społeczne do czasu, aż zaczną one przynosić zysk. Każdy miałby prawo do karencji trwającej nawet 18-24 miesiące. Takie rozwiązanie na pewno byłoby impulsem zachęcającym do tworzenia własnych firm. Zagrożeniem dla tego pomysłu jest natomiast fakt, że wiele przedsiębiorstw mogłoby zacząć wypychać swych pracowników na samo zatrudnienie, chcąc w ten sposób obniżyć koszty własne. Jednak o ile pojedyncze pro-pozycje zasługują na uwagę i analizę (warto przeanalizować na przykład pomysł podatku obrotowego od wielko powierzchniowych sklepów), to generalna propozycja ożywiania gospodarki poprzez stymulowanie różnych inwestycji na kwotę biliona złotych budzi wątpliwości. Jarosław Gowin ten pomysł określił jako „populizm i socjalizm” i rzeczywiście do wielu propozycji programu ten opis pasuje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *