Syreny wracają do Afryki

Syreny, znane również pod mniej poetycko brzmiącą nazwą nozdrzaków, należą do najciekawszych współcześnie żyjących ssaków. Chociaż wyglądem przypominają raczej foki, ich najbliższym i krewnym i pozostają słonie. Wywodzą się od ssaków prakopytnych. Paleontolodzy poszukiwali potwierdzenia ich pochodzenia z Afryki. Niedawno natrafili na dowód swoich przypuszczeń .Do rzędu syren należy również wymarły gatunek – krowa morska, (Hydrodamalis gigas), która żyła jeszcze w XVIII w, a wyginęła w 27 lat po oficjalnym odkryciu. Wprawdzie nozdrzaki nie są blisko spokrewnione z parzystokopytnymi krowami lądowymi, jednak ich popularniejsza nazwa trafnie oddaje styl życia, który prowadzą. Przedstawiciele syren spędzają czas na powolnym konsumowaniu glonów w ciepłych płytkich morzach i rzekach. Jak jednak wyglądało ich życie, gdy rząd ten dopiero powstawał? Uczeni mogą dziś odpowiedzieć na to pytanie dużo dokładniej niż kiedykolwiek wcześniej. Rozwiązanie wielu zagadek przyniosło przypadkowe znalezisko z Tunezji.

WIELBICIELE CIEPŁYCH WÓD
Patrząc na różnorodność gatunkową syren, chciałoby się powiedzieć, że specjaliści nie powinni mieć problemów z opisem tego rzędu zwierząt. Współcześnie na świecie żyją jedynie 4 gatunki, zaliczane do 2 rodzin. Pierwszą, liczniejszą, są manaty. Wśród nich znaleźć możemy jedyny w swoim rodzaju gatunek słodkowodny, manata rzecznego (Trichechus inunguis) zamieszkującego systemy rzeczne Amazonki, przypuszczalnie także Orinoko. Pozostałe 2 gatunki, manat afrykański (Trichechus senegalensis)oraz manat karaibski (Trichechus manatus),żyją w płytkich wodach przybrzeżnych zachodniej równikowej Afryki . Czasem można je spotkać również w rzekach. Ciepłe i płytkie morza są ulubionym miejscem jedynego przedstawiciela rodziny diugoniowatych, diugonia (Dugong dugon). Zamieszkuje on rozległy obszar Oceanu Indyjskiego od wschodnich wybrzeży Afryki po Australię. Jego krewnym był również północny olbrzym, krowa morska (Hydrodamalis gigas)- od 1768 r. gatunek wymarły.
ZADZIWIAJĄCY KREWNI Z AFRYKI
Syreny należą do jednej z 3 podstawowych linii ssaków łożyskowych (pozostałe grupy to torbacze i ssaki jajorodne). Jest to linia afroterów (Afrotheria), czyli dosłownie „zwierząt afrykańskich”. Oprócz góralków i trąbowców, uczeni zaliczają do tej grupy również termitożene mrówniki, drobne myszy przypominające ryjkonosy oraz wyłonione z owadożernych afrosmicidy, które zamieszkują Madagaskar i przyległe do niego wyspy. Nazwa afroterów mówi sama za siebie- ich ojczyzną była Afryka. Czy oznacza to, że występują tylko w Afryce? Tak i nie. Niektóre grupy, jak np. mrówniki, ryjkonosy oraz afrosoricidy, występują wyłącznie na terenach Afryki i pobliskich wysp. Wygląda na to, że nie mieszkały nigdzie indziej. Ale nie dotyczy to na pewno najbliższych krewnych syren – słoni. Możemy je dziś spotkać nie tylko w Afryce, ale także w południowej i południowowschodniej Azji. W przeszłości ich przodkowie oraz krewni (mamuty, mastodonty i inne) występowali również na szerokich stepach Azji i Europy oraz na preriach Ameryki Północnej i północnych obszarach Ameryki Południowej.
KĄPIELISKO ZWANE TETYDĄ
Sytuacja z syrenami jest jeszcze bardziej skomplikowana. Ich największy rozwój, podobnie jak ich krewnych z trąbami, przypadł na trzeciorzęd. Liczebność form zaliczanych do syren nie była nigdy imponująca; paleontolodzy znają ok. 50 gatunków w 4 różnych rodzinach (przetrwały tylko dwie).Najstarsi przedstawiciele syren byli z pewnością zwierzętami lądowymi, które poruszały się na 4 nogach. Ich zejście do wody i stopniowe pełne przysposobienie się do tego trybu życia umożliwiło im rozprzestrzenienie po całym świecie. Najpierw skolonizowały wody oceanu Tetydy, oddzielającego przez większość trzeciorzędu super kontynenty Laurazję (północny) od Gondwany (południowy).Nic dziwnego, że przedstawiciele dziś już wymarłych grup zostali znalezieni w wielu różnych miejscach, nie wyłączając Afryki. Do niedawna specjaliści musieli stawić czoła jednemu paradoksowi. Pozostałości tej najstarszej i najbardziej prymitywnej grupy były dotąd znalezione wyłącznie na Jamajce, czyli spory kawałek od Afryki.
KOSTECZKA Z TUNEZJI
Poszukiwanie jakiegokolwiek dowodu, że najstarsze syreny naprawdę pochodzą z Afryki, stało się obsesją specjalistów. W 2008 r. pojawiła się nadzieja, gdy na górze Dżabalasz-Szanabi w Tunezji odnaleziono zupełnie niepozorną kostkę. Była to ważna część czaszki, kość piramidowa (z łac. os petrosum).Na szczęście znalezisko trafiło w ręce specjalistów francuskich i tunezyjskich, którzy rozpoczęli badania przy użyciu najnowocześniejszej techniki. O tym, że był to naprawdę trudny i czasochłonny projekt świadczy fakt, że wyniki swoich badań opublikowali dopiero przed kilkoma miesiącami. Werdykt brzmi jednoznacznie: jest to kość piramidowa z ciała bardzo starej syreny. Znalezisko pochodzi z przełomu wieków iprezuilutetu z eocenu, czyli z przedziału czasowego między 56, a 33,9 mln lat temu. Znalezisko może być nawet o 100 tys. lat starsze od jamajskiego.
CO UJAWNIA REKONSTRUKCJA UCHA?
Może uważacie, że jedna kość to mało. Jednak dla paleontologów znalezienie kości piramidowej nie jest zaskoczeniem. Należy do najtwardszych. W łatwy sposób staj e się skamieniałością, dlatego też jest często jedynym zachowanym do dzisiejszych czasów fragmentem wymarłych zwierząt. Dla paleontologów pozostaje źródłem ważnych informacji. Kość ta sąsiaduje z wieloma ważnymi strukturami, takimi jak np. mózg, nerwy czaszy i tętnica szyjna. Ponadto w niej znajdują się ucho wewnętrzne i środkowe, wyjaśnia znaczenie znaleziska jeden z uczestników badania Julian Benoit z Uniwersytetu Montpellier.Za pomocą rentgena uczeni zrekonstruowali schemat ucha wewnętrznego, co umożliwiło im rekonstrukcję trybu życia dawnego zwierzęcia. Czy naprawdę można aż tyle wywnioskować z małej kosteczki?
WODNI PRZODKOWIE SŁONI
Badanie znaleziska wskazało, że już pradawne syreny były przysposobione do życia w wodzie. Ich ucho jest podobne do uszu waleni (wielorybów czy delfinów). Walenie nie są spokrewnione z syrenami (ich najbliższymi krewnymi są hipopotamy i inne parzystokopytne), istotne jest, iż życie w wodzie spowodowało w ich uchu analogiczne zmiany. Uczeni wywnioskowali, że gatunek tunezyjski, który spowodował „powrót” syren do Afryki, był co najmniej ssakiem wodno-lądowym. Żył najprawdopodobniej w słodkowodnych moczarach, w których żywił się, tak jak dzisiejsze syreny, glonami. Uczeni byli jeszcze odważniejsi w swoich teoriach i na podstawie znaleziska tunezyjskiego wskazali, że wspólny przodek syren i słoni także prowadził podobny tryb życia. Czy komukolwiek przyszłaby do głowy myśl, że słonie były pierwotnie zwierzętami wodnymi?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.