Blog

Woda królowej Węgier

Już ojciec medycyny Hipokrates (ok. 460-377 p.n.e.) pisał o zbawiennych właściwościach inhalacji oparami ziół. Jego zdaniem, lecznicze właściwości miała macierzanka. Podobnie sądzili dawni medycy chińscy. W średniowieczu rolę zapachu w medycynie badała przeorysza Hildegarda von Bingen. Mniszka stworzyła pokaźnych rozmiarów zielnik, w którym opisała działanie substancji zapachowych.

 

Dawniej lekarze sądzili, że każda choroba ma charakterystyczną woń. Aby postawić diagnozę, wąchano mocz pacjentów. Tyfusowi przypisywano zapach stęchlizny. W czasach gdy szalały zarazy, wierzono, że mogą przed nimi ochronić olejki eteryczne. Także i później zaufanie do leczniczych właściwości zapachów nie słabło. W XVII wieku bardzo popularna była tak zwana woda królowej Węgier, oparta na olejku rozmarynowym. Stworzyła ją pochodząca z piastowskiego rodu królowa Elżbieta Łokietkówna (1305-1380). W 1683 roku tak napisano o tej cudownej wodzie: „Niewiele jest remediów dających tak wiele dobrych efektów. Podawać wewnętrznie w winie lub wódce, przemywać skronie, wdychać nozdrzami”.

 Dzisiaj aromatoterapia stanowi jeden z działów medycyny naturalnej. Ci, którzy się nią zajmują, udowadniają, że zapachami można leczyć dziesiątki schorzeń. Mimo to zapachy nigdy nie zastąpią leków i sal operacyjnych. Wydaje się jednak, że potrafią korzystnie wpływać na psychikę. John Emsley w „Przewodniku po chemii życia codziennego” opisuje eksperyment, który przeprowadzono w tokijskiej Akademii Medycznej. Do głowy pacjenta podłączono elektrody, które miały rejestrować reakcje mózgu pod wpływem różnych zapachów. Okazało się, że jaśmin działał stymulująco, a lawenda spowalniała pracę mózgu. Wyniki eksperymentu nie byłyby zaskoczeniem dla na-szych pradziadków. W wielu europejskich do-mach przez całe wieki poduszki wypychano szyszkami chmielowymi, których aromat ułatwiał zaśnięcie. Po latach okazało się, że jeden ze składników olejku chmielowego ma działanie uspokajające. Mimo że XX wiek zbliża się ku końcowi, człowiek nadal poznaje świat zapachów. Laboratoria dniami i nocami pracują nad nowymi kompozycjami, a naukowcy starają się zrozumieć procesy, jakie zachodzą w chwili, gdy pachnąca cząsteczka dociera do ludzkiego nosa. Warto z uwagą śledzić postępy ich prac. Dobrze jest również od czasu do czasu głęboko zaciągnąć się zapachem wytwornych róż albo swojskich fiołków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *