Co na oku?
„Każdy ma taki świat, jaki widzą jego oczy” to słowa noblisty Josego Saramago. Niestety, wzrok dość szybko zaczyna nam szwankować. Pierwsze szklane soczewki kontaktowe wymyślił Leonardo da Vinci. Pracował nad nimi także René Descartes. Na początku XIX w. Thomas Young zbudował soczewkę korygującą astygmatyzm. Szkło było jednak niewygodne. W drugiej połowie XX w. czescy uczeni opracowali materiał hydrożelowy pozwalający na produkcję miękkich soczewek kontaktowych. Obecnie dysponujemy wieloma rodzajami soczewek kontaktowych – mówi prof. dr hab. n. med. Jerzy Szaflik z Warszawy, jeden z największych autorytetów w dziedzinie okulistyki.
Wyrównują nie tylko wadę sferyczną (plus i minus), ale także regularny astygmatyzm. Stosowane są soczewki dwu- i wieloogniskowe pozwalające na dobre widzenie daleko i blisko. Dzięki bardzo dobrej przepuszczalności tlenu przez niektóre materiały syntetyczne produkowane są soczewki o wydłużonym czasie używania – nawet do 30 dni, bez wyjmowania z oczu. W odróżnieniu od okularów ich zaletą jest możliwość wyrównywania różno- wzroczności (różnica między wadą wzroku w oku prawym i lewym przekraczająca 2,5 dioptrii).