STARA CZASZKA, NOWE PYTANIA
Gruzińskie stanowisko archeologiczne Dmanisi przyniosło kolejny skarb. Czaszka sprzed ok. 1,85 mln lat jest najdoskonalej zachowaną skamieniałością z ważnego dla antropologii początkowego okresu ogólnoświatowej ekspansji głównego praprzodka rodzaju ludzkiego. To unikalne znalezisko może nas przybliżyć do naszych korzeni. Wyjątkowo zachowana czaszka nasuwa cały szereg pytań i tylko jedną odpowiedź: w czasach gatunku Homo erectus (człowiek wyprostowany) istniało o wiele mniej gatunków ludzkich, niż przypuszczaliśmy. Różnorodność w ramach tego konkretnego gatunku była porównywalna z niejednorodnością współczesnych Homo sapiens. Od 2001 r. na stanowisku Dmanisi, ok. 100 km na południowy zachód od Tbilisi, odkryto 5 doskonale zachowanych szkieletów i czaszek, które zostały poddane precyzyjnym badaniom. Właśnie czaszka zarchiwizowana pod numerem 5. w kilku szczegółach różni się od zachowanych szczątków szkieletów dawnych mieszkańców Dmanisi. Charakteryzuje się masywniejszą czaszką i zębami oraz bardziej kruchymi kośćmi głowy.
Doskonały stan czaszki pozwala odpowiedzieć na wiele pytań, które aż do dziś wisiały w powietrzu i stanowiły przedmiot spekulacji. Dotyczą początków ewolucyjnych rodzaju Homo na terytorium dzisiejszej Afryki sprzed ok. 2 mln lat. Czy istniało wówczas kilka gatunków człowieka, z których przynajmniej jeden zdołał rozprzestrzenić się z Afryki na cały świat? Czy może był to jeden gatunek, który zdołał przystosować się do wielu ekosystemów? Chociaż znaleziska antropologiczne z Afryki prezentują rozmaitość gatunkową, jeden z badaczy, szwajcarski antropolog Christoph Zollikofer, mówi: Zdecydowana większość tych skamieniałości to niepełne znaleziska, pochodzące z różnych miejsc i różnych czasów na przestrzeni 500 tys. lat. Zawsze mieliśmy problem w rozpoznaniu, czy chodzi
o różne gatunki człowieka, czy warianty wewnątrzgatunkowe, tak jak nasze dzisiejsze rasy i narodowości.
Paleoantropolodzy w większości zakładają, że skamieniałości, które odkryli, stanowią określony gatunek człowieka że szczątki kości noszą cechy charakterystyczne dla danego gatunku. Dlatego w antropologii istnieją cztery wczesne gatunki Homo Homo habilis (człowiek zręczny), Homo rudolfensis, Homo ergaster oraz Homo erectus (człowiek wyprostowany). Wśród powyższych gatunków istnieje tyle podgatunków, ilu jest uczonych zajmujących się tym zagadnieniem, podsumowuje Zollikofer. Skamieniałości ze stanowiska w Dmanisi mogą stanowić klucz do rozwiązania tej zagadki. Zwłaszcza czaszka o numerze piątym. Dlaczego właśnie ona? Ponieważ posiada cechy, które w przeszłości służyły anlropologom do identyfikacji odmiennych gatunków I ludzkich. Jeżeli czaszkę i kości twarzy obiektu numer 5 znaleziono by osobno, z pewnością zaklasyfikowalibyśmy je do oddzielnych gatunków, wyjaśnia Christoph Zollikofer. Antropolodzy dzięki wyjątkowym znaleziskom z Dmanisi mają unikalny materiał badawczy dysponują pięcioma zachowanymi szkieletami, o których mogą z pewnością powiedzieć, że należały do ludzi, którzy i żyli w jednym miejscu i w jednym czasie. Według Zollikofera wszyscy ci ludzie należeli do jednego gatunku człowieka wyprostowanego.
Ze wszystkich znalezisk wynika, że różnice fizjonomiczne wewnątrz jednego gatunku są regułą, a nie wyjątkiem. Odmienność morfologiczna w budowie czaszki ma, według naukowców, więcej wspólnego ze stopniem zużycia zębów’ niż z różnicami gatunkowymi. Wynika z tego zatem fakt, że paleoantropologia stoi przed koniecznością zmiany postrzegania ewolucyjnego rozwoju człowieka. Wszystkie skamieniałości afrykańskie i gruzińskie należą do jednego gatunku człowieka wyprostowanego. Powstał on na terytorium dzisiejszej Afryki ok. 2 mln lal temu, skąd rozprzestrzeniał się w Eurazji (włącznie z miejscem zwanym dziś Dmanisi), w Chinach i na Jawie, gdzie został po raz pierwszy udokumentowany za pośrednictwem skamieniałości pochodzących sprzed 1,2 mln lat. Wyniki porównania odmiennych cech szkieletów afrykańskich, euroazjatyckich i wschodnioazjatyckich są kluczem do rozwiązania zagadki: który gatunek człowieka jako pierwszy rozpowszechnił się naprawdę na całym świecie?
Szwajcarscy uczeni zbadali nienaruszoną czaszkę, odkrytą na gruzińskim stanowisku archeologicznym. Niezwykłe jest to, że znalezisko obaliło dotychczasową hipotezę paleoantropologiczną, dotyczącą okresu występowania człowieka wyprostowanego jednego z przodków współczesnego człowieka. Ożywienie nieznanych twarzy Odtwarzanie twarzy na podstawie czaszek to trudna sztuka, nazywana pośmiertnymi badaniami obrazowymi z rekonstrukcją 3D. Nad rekonstrukcją twarzy (wielokrotnie również z owłosieniem głowy) pracują uczeni z wielu różnych dziedzin nauki od medycyny sądowej przez antropologię biologiczną i osteologię aż po anatomię. W ostatnim czasie odtworzono w ten sposób twarze wielu postaci historycznych, m.in. Williama Szekspira, Jana Sebastiana Bacha czy księżniczki egipskiej Nefretiti. Pierw sze próby rekonstrukcji na podstawie czaszek czy ich fragmentów miały miejsce już w latach 80. XIX w. Jednak pierwsze odtworzenie twarzy prehistorycznych ludzi, włącznie z hominidami i przodkami współczesnego człowieka, było dziełem rosyjskiego antropologa Michaiła Gierasimowa (1907-1970), który dokonał tego w 1964 r. Zawsze są to tylko przybliżone zarysy wyglądu, chociaż technologia rekonstrukcji czyni niesamowite postępy. Jednak nawet największy skok technologiczny nie jest w stanie zapewnić danych, których brak zawsze będzie przeszkodą do absolutnie wiernego odtworzenia twarzy. Antropolodzy biologiczni napotykają na trzy podstawowe problemy:
a) pozycja i podstawowy kształt głównych partii twarzy (nosa, uszu, oczu itd.) są determinowane przez kształt czaszki, ale rekonstrukcja przedstawia pewien typ twarzy, a nie jej rzeczywisty wygląd. Tutaj wkracza wyobraźnia artystyczna, która opiera się na danych naukowych
b) wciąż brakuje metody standaryzacji w określaniu przybliżonego wyglądu rysów twarzy. Nie określono oficjalnej metody służącej do rekonstrukcji twarzy. Uczeni starają się to nadrobić metodami komputerowymi cyfrowego przestrzennego obrazowania, używanymi przy sporządzaniu np. portretów pamięciowych przestępców. Jednak trudno znaleźć nam świadka, który widział na własne oczy człowieka wyprostowanego
c) największym problemem jest to, że przy rekonstrukcji twarzy prehistorycznych ludzi brakuje nam najważniejszych elementów tkanki i włosów. Właśnie grubość tkanki twarzy decyduje o indywidualnym wyglądzie i jest unikalna i zależna od wieku, płci i budowy ciała.