Idę do kiosku po list, a tam
Kwiaciarnia, kiosk, a nawet sklep monopolowy. Nie na poczcie, a właśnie w takich miejscach odbieramy od stycznia zawiadomienia z sądów czy prokuratur, jeśli kurier nie zastanie nas w domu. Wszystko przez to, że Polska Grupa Pocztowa (PGP) pokonała Pocztę Polską i wygrała dwu-letni przetarg na doręczanie korespondencji sądowej. Sprawdziliśmy, jak działa system wprowadzony 1 stycznia 2014 roku.
Zaczęliśmy od Katowic. Teoretycznie mieszkańcy nie powinni mieć tu problemów. W mieście jest aż 78 punktów współpracujących z PGP. Ale awiza nie zawsze trafiają do punktu położonego najbliżej miejsca zamieszkania. Irena Breńska znalazła w skrzynce sądowe awizo.
-Mieszkam na Krasińskiego, pocztę mam niemal pod nosem, pełno sklepów dookoła, a na zawiadomieniu wskazany jest dopiero punkt przy ul. Francuskiej. Paranoja! – narzeka.
Kioskarze w Katowicach też do najszczęśliwszych nie należą.
-Same z tym kłopoty – mówi pan Jan. Nie chce się przedstawić, bo przełożeni zabronili mu rozmawiać z mediami. Ale ten, kto kończy pracę wieczorem, żeby odebrać w jego punkcie przesyłkę, musi się pospieszyć. Punkt otwarty jest tylko do godz. 17, a w soboty i niedziele – zamknięty. Tymczasem odebranie listu z sądu to czasem być albo nie być w jakiejś sprawie. Sądy uznają bowiem dwukrotnie awizowaną, ale nieodebraną przesyłkę za dostarczoną. Może to oznaczać, że przegapimy np. termin na złożenie apelacji od wyroku.
Spore doświadczenie w wy-dawaniu korespondencji z sądów ma już Grzegorz Połap z kiosku Ruchu przy ul. Katowickiej 45 w Świętochłowicach. Niemal codziennie po powiadomienia przychodzi tu od kilkunastu do kilkudziesięciu osób. – Jedni psioczą, inni się śmieją. Myślę, że musi upłynąć trochę czasu zanim przyzwyczają się, że w kiosku, a nie na poczcie, muszą odbierać przesyłki sądowe – mówi.
W sąsiednim kiosku, przy Katowickiej 37, do środy nie zawitał ani j eden kurier z pocztą awizowaną. – Widać to spokojna część miasta – uśmiecha się kioskarz Czesław Zawadzki. Ale jak zapewnia, jest przygotowany. Przeszedł szkolenie, zna procedury, wie, że przed wydaniem poczty ma sprawdzić tożsamość klienta. A przesyłki, które tu trafią, będą bezpieczne w specjalnej kasetce.
-Okolica jest monitorowana, kiosk wyposażony w system antywłamaniowy. Prowadzę go tu od roku i nie miałem ani jednej kradzieży – mówi.
Z rozpoznaniem punktów awizo też nie powinno być problemu. Wszystkie punkty naszej i partnerskiej sieci oznaczone są naklejkami z informacją, że dany kiosk jest punktem awizacyjnym – zapewnia Izabela Cicha- Berenda, rzecznik Ruchu SA. – Osoby wydające awizowane przesyłki zostały przeszkolone. Dodatkowo nasi agenci mogą korzystać z infolinii, a także przeszkolonych szefów regionalnych.
Mimo to wpadek nowego dostarczyciela i firm z nim współpracujących było już w regionie i w kraju sporo. Adwokaci skarżą się, że zamiast na bieżąco, hurtowo otrzymują pisma i piętrzą się terminy czynności procesowych.
Tylko w środę sześciu mecenasów Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach złożyło reklamacje. Zmienił się system doręczania poczty sądowej. Poczta Polska doręczała ją codziennie, a teraz w niektórych kancelariach dostarczana jest raz w tygodniu, w innych – raz na dwa ty- godnie – mówi mec. Roman Kusz, dziekan ORA. – Mamy skargi, że kiedy przesyłki są awizowane, nie ma ich kolejnego dnia pod wskazanym adresem punktu odbioru, brakuje poufności, profesjonalnego przeszkolenia doręczycieli i profesjonalnych punktów – wymienia.
Naczelna Rada Adwokacka uruchomiła nawet adres mejlowy press@nra.pl, pod którym jej członkowie zgłaszają nieprawidłowości związane z wprowadzonymi zmianami. – W ciągu tygodnia wpłynęło 200 uwag. Wszystkie negatywne – mówi Joanna Sędek z NRA. Zarzuty powtarzają się. – Adwokaci skarżą się, że w ciągu miesiąca nie wpłynęła do nich żadna poczta z sądu, choć wcześniej dziennie przychodziło po kilka pism. Zdarza się, że zawiadomienia o rozprawach są dostarczane po fakcie. Punkty odbioru zlokalizowane są w nietypowych miejscach, jak sklep monopolowy – wymienia.
Co na to sądy? – Ponad 90 proc. terminów rozpraw styczniowych zostało rozpisanych w grudniu, kiedy zawiadomienia dostarczała Poczta Polska, dlatego obraz sytuacji będziemy mieć najwcześniej pod koniec lutego – mówi Jacek Krawczyk, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach