Magnetyzm, człowiek a kosmos
Dziś nikt już nie odważyłby się negować istnienia wpływu kosmosu na człowieka, objętego pojęciem „zegara biologicznego”. To ładne określenie ma wyrazić pogląd, iż każdy z nas, choć o tym nie wie, jest podporządkowany rytmom wszechświata.
Astrologia mówi zresztą dokładnie to samo: los każdej jednostki zapisany jest zależnie od układu gwiazd na niebie w momencie jej narodzin.
Nasz osobisty zegar biologiczny nie jest jednak „ustawiony” – jak można by sądzić – zgodnie z dwudziestoczterogodzinnym rytmem ziemskiej doby, ale raczej upływa w ciągu 24 godzin i 50 minut, bo tyle trwa dzień księżycowy. Zostało to zweryfikowane dzięki „ponadczasowemu” eksperymentowi francuskiego speleologa Michela Siffre’a, który spędził 52 dni w jaskini. Przy tej okazji udało się stwierdzić, że tam, dokąd nie docierają promienie słoneczne, człowiek przyjmuje rytm dnia księżycowego, a nie dnia ziemskiego.
To zdumiewające zjawisko można, zdaniem części badaczy, wyjaśnić faktem, iż dziesięć, piętnaście tysięcy lat temu Księżyc znajdował się znacznie bliżej Ziemi niż dziś (zaledwie kilka tysięcy kilometrów wobec 380 000 w chwili obecnej). Ta bliskość naszego satelity mogłaby rzeczywiście wpływać na wszystkie organizmy żyjące na naszej planecie, a także zaprogramować je w cyklu 24 godzin 50 minut, czyli w cyklu biologicznym, w którym człowiek trwa do dziś.
Hipoteza która może być tylko wymysłem uczonych o nazbyt wybujałej fantazji. Z pewnością wiemy jednak, że nieświadomie podlegamy silnym wpływom Księżyca.
Najważniejsze wydaje się, że to Księżyc powoduje przypływy i odpływy morza. Czy wiecie, że te ruchy morza, wynikające z wzajemnego przyciągania Księżyca i Ziemi, wyraźnie się nasilają, kiedy przyciąganie Słońca sprzęga się z księżycowym – wtedy dochodzi do potężnych przypływów. Czy wiecie, że Księżyc, kiedy jest w pełni, powoduje wyraźne, a czasem nawet śmiertelne zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu? Bo pełnia Księżyca – wiedzą o tym pracownicy szpitali – ma gwałtowny i niezwykły wpływ na ludzi. Czasem wywołuje przedwczesne porody, czasem depresje nerwowe, które mogą prowadzić nawet do samobójstw, a także pęknięcia tętniaków (co powoduje gwałtowne, tragiczne w skutkach krwotoki wewnętrzne).
Księżyc wpływa także na cykle miesiączkowe kobiet. Ankieta przeprowadzona niedawno w Chinach, na grupie 800 kobiet mających bardzo regularne cykle, której wyniki ogłoszono w roku 1986 na łamach „Science et Avenir”, dowodzi istnienia korelacji między fazami Księżyca a prawdopodobieństwem wystąpienia miesiączki. Prowadząc badania przez 4 miesiące, stwierdzono, że w 37 proc. przypadków menstruacja występuje podczas nowiu, zaledwie w 23 proc. podczas pierwszej kwadry, a w 20 proc. podczas ostatniej kwadry lub pełni.
Księżyc wpływa nawet na wzrost włosów! Pewien paryski fryzjer, Djelani Maachi, spotkał kiedyś w Normandii wieśniaka o wspaniałych, siwych włosach. W czym tkwił sekret ich piękna? Otóż wieśniak ścinał je tylko podczas pełni, nocą. Dzięki temu włosy mają ponoć rosnąć prawie dwa razy szybciej: 17 milimetrów na miesiąc przy średniej wynoszącej 10 milimetrów. Uwierzywszy w to, fryzjer odtąd otwierał swój salon nocami podczas pełni – od godziny 22 do 6 rano.
Nip Tnnnminaimv. że w zbiorowej świadomości ludzkiej zachowało się wspomnienie oddziaływania pełni Księżyca – mit o wilkołaku, owej budzącej lęk postaci z legend i przesądów ludowych, przemieniającej się podczas pełni w wilka i grasującej nocami po polach i lasach.
Także policja na całym świecie wie, że liczba napadów i zbrodni wyraźnie wzrasta podczas pełni. Przypomnijmy film – reportaż François Reichenbacha, „Houston – Teksas”. Z kamerą w ręku Reichenbach wyruszył do Teksasu, aby nakręcić pełnometrażowy film o pracy policji z Houston. Nie przypadkiem wybrał właśnie to miasto: Houston pobiło smutny rekord jako miasto o największej w Stanach Zjednoczonych przestępczości. Z tego powodu tamtejsza policja dysponuje doskonałym bankiem danych, w którym wszystkie incydenty, wypadki, gwałty, morderstwa i włamania popełnione na przestrzeni wielu lat zapisane są wraz z datą, godziną, miejscem itd.
François Reichenbach zapytał szefa miejskiej policji, czy może wziąć „bezpośredni” udział w aresztowaniu. Policjant uśmiechnął się i wprawnie wystukał coś na klawiaturze. Wtedy komputer wyświetlił odpowiedź na ekranie: „26 sierpnia przypada najbliższa pełnia. Rachunek prawdopodobieństwa wskazuje, że tej nocy, zapewne w dzielnicy X, dojdzie do morderstwa”!
Stało się to, co przewidział komputer. Tej nocy, 26 sierpnia 1979 roku, przy pełni Księżyca, niejaki Charlie Bass zabił policjanta. Ekipa zdjęciowa Reichenbacha przybyła na miejsce zbrodni kilka minut po zabójstwie. Film opowiada o tej właśnie sprawie – od odnalezienia zwłok policjanta, po- pr/zez polowanie na zabójcę, jego aresztowanie i rozmowę w więzieniu. (Charlie Bass został skazany na śmierć; egzekucję wykonano w roku 1986).
Co ciekawe, pełnia, za sprawą niewidzialnego, ale faktycznego wpływu związanego z siłami przyciągania, w dziwny sposób zaburza metabolizm i zegar biologiczny człowieka.
Czy człowiek jest magnetyczny?
Choć obecnie nie mamy już wątpliwości, że kosmos oddziałuje na ludzi, wciąż jeszcze zadajemy sobie pytanie, co w organizmie człowieka jest magnetyczne. Badacze – fizycy, parapsycholodzy, lekarze, inżynierowie – szukają na nie odpowiedzi. Jak dotąd nie znaleźli żadnej, którą można by uznać za trafną.
Profesor Yves Rocard, były dyrektor pracowni fizycznych w École Normale Supérieure, odpowiedzialny w Komitecie Energii Atomowej za opracowanie bomby atomowej we Francji, wiele rozmyślał i przeprowadził sporo doświadczeń, aby wyjaśnić tę kwestię. Od przejścia na emeryturę skupia się głównie na magnetyzmie i dowiódł dzięki pracom poświęconym różdżkarstwu oraz wahadełku używanemu przez radiestetów, że naukowe badanie problemów parapsychologii jest możliwe, pod warunkiem że podchodzi się do nich bez uprzedzeń, z pełną otwartością na to, co zadziwiające. Otóż profesor Yves Rocard wykazał i zmierzył za pomocą magnetometru protonowego, że ciało ludzkie może odczuwać nawet bardzo nieznaczne zmiany pola magnetycznego. Oznacza to, że kiedy człowiek znajdzie się w miejscu, gdzie panuje magnetyczny chaos, ulega zachwianiu równowagi fizycznej, co zmusza jego mięśnie do wzmożonego wysiłku. W efekcie odczuwa zwiększone zmęczenie.
Ten sam typ zmęczenia może pojawić się w tak zwanych przez niektórych łowców sensacji domach raka. O co dokładnie chodzi? Stwierdzono, że poważne zaburzenia psychiczne, a także fizyczne przejawiają się silniej i są bardziej uporczywe u mieszkańców niektórych domów, podczas gdy ich sąsiedzi nie odczuwają podobnych dolegliwości, nawet jeśli domy są położone bardzo blisko i podobnie. Jak to wyjaśnić? Być może chodzi o miejscowe oddziaływanie pola magnetycznego lub o podziemne żyły wodne, które krzyżują się pod domem (uznawanym wówczas za „dom raka”).
Według doktora Jean Pierre’a Maschi, lekarza z Nicei, który w roku 1963 opuścił Madagaskar, winowajcą jest raczej „skażenie” elektryczne. Dom usytuowany zbyt blisko źródeł prądu o wysokim napięciu znajduje się w polu elektromagnetycznym, które może być niebezpieczne dla człowieka, stając się przyczyną schorzeń reumatycznych i stwardnienia rozsianego. Prezentujący te poglądy lekarz od dwudziestu lat leczy te choroby za pomocą soli mineralnych, maści, których , skład sam opracował, a także skłaniając pacjentów do prowadzenia higienicznego trybu życia.
Specjaliści zajmujący się falami elektromagnetycznymi oraz osoby, które zainteresowała nowa dziedzina zwana medycyną wnętrz mieszkalnych, wiedzą na ten temat znacznie więcej, niż ujawniają. Problem tkwi w fakcie, że trzeba kilkudziesięciu lat, by ocenić rzeczywistą szkodliwość tych fal dla człowieka, a dopiero potem podjąć skuteczne działania.
Przekonaliśmy się już, że mamy wystarczające dowody wpływu kosmosu na człowieka. Wciąż jednak wiele osób zadaje sobie pytanie, co w naszym organizmie reaguje, kiedy magnetyzer nakłada ręce na chorego.
Amerykańscy biolodzy dokonali w tej dziedzinie ciekawego odkrycia, a ja miałem okazję – o niczym nie wiedząc – sprawdzić na sobie jego trafność!