Blog

Rasputin: wykolejony uzdrowiciel

W osiemnaście wieków później, z zupełnie innych wzglę­dów, w historii świata zapisał się inny człowiek.

Rasputin (1872-1916), który naprawdę nazywał się Gri­gorij Nowych, był najsławniejszym uzdrowicielem w całej Rosji, odkąd w roku 1905 leczył cierpiącego na ciężką hemo­filię carewicza Aleksego.

Czy Rasputin, syberyjski chłop, naprawdę posiadał dar uzdrawiania? Trudno to dziś ocenić, nie dysponujemy bo­wiem żadnym poważnym dokumentem z tamtych czasów. Co właściwie wiadomo o uzdrowieniu małego carewicza? Niewiele poza tym, że Rasputin sadzał chłopca na wprost siebie i odmawiał modlitwę, której słów nikt nie rozumiał. Zwykłe oszustwo czy magiczne zaklęcia? Tak czy inaczej Rasputin zdołał zahamować krwawienie z rany, która po­wstała przy pechowym upadku. Odtąd caryca, która drżała o życie syna, chciała mieć mnicha-uzdrowiciela stale w po­bliżu, na dworze cara Mikołaja II.

 

Wkrótce potem Rasputin ogłosił, że może uzdrowić każ­dego, z kim zetknie się fizycznie. W rzeczywistości nie ogra­niczał się do roli magnetyzera i do nakładania rąk, ale bardzo szybko zaczął posuwać się do gestów znacznie śmielszych, a mówiąc wprost – do wykorzystywania seksualnego cho­rych. Dlatego jego nazwisko skojarzyło się ściśle ze słowem „rozpustnik”.

Jeśli jednak pominąć mroczną stronę osobowości Rasputi­na, można przypuścić, że posiadał on rzeczywiste zdolności magnetyzera i hipnotyzera, które wykorzystywał głównie dla zaspokojenia własnych żądz pod pretekstem leczenia pacjen­tów (w przeważającej części płci żeńskiej…).

Warto dodać, że Rasputina wprowadzono na dwór Miko­łaja II, aby zniwelować wpływy francuskiego magnetyzera, którego w roku 1901 powołał car. Tym francuskim cudotwór­cą, którego zwano Mistrzem Filipem (jego prawdziwe nazwi­sko to Philippe Vachot), był dawny rzeźnik, wprowadzony w tajniki uzdrawiania przez czarownicę z Lyonu!

Rasputin szybko pozbył się rywala, który powrócił do Francji. Teraz nowy uzdrowiciel mógł bez przeszkód wyko­rzystywać ogromny wpływ na monarszą parę… Mimo to skończył w lodowatych wodach Newy, napojony winem i na­karmiony ciastkami z cyjankiem. Dla pewności użyto też bro­ni palnej, dosłownie faszerując go ołowiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *