ZNALEŹLIŚMY SOHO

23 lipca 1998 r. 305 metrowy radioteleskop Arecibo w Puerto Rico wysłał sygnał o mocy 580 kilowatów w stronę miejsca, gdzie spodziewano się znaleźć mil­czącego satelitę. Należąca do NASA antena znajdująca się w Goldstone w Kalifornii, przechwyciła silne echo radaru. Był to dobry początek – SOHO wprawdzie nie działał, lecz przynajmniej był cały i nienaruszony, mniej więcej w tym miejscu, gdzie się go spodziewano. Każdego dnia ruch SOHO po orbicie okołosłonecznej „obracał” baterie słoneczne jeden stopień w kierunku Słońca. 3 sierpnia stacja NASA w Canberrze wysłała do SOHO sygnał i po raz pierwszy satelita odpowie­dział. Były to króciutkie impulsy, trwające 2-10 se­kund, kiedy baterie słoneczne obracały się do i od Słoń­ca.

Załoga naziemna wkrótce odkryła, że niektóre we­wnętrzne urządzenia SOHO ochłodziły się do -60°C, natomiast inne rozgrzały się do 80°C. Zaskakujące, że przyrządy przetrzymały jakoś te wielkie wahania tem­peratury.
PRAWO MURPHY’EGO ZASILA UFO (NIEMĄDRY ŻART)
Co się stanie, kiedy przyczepimy posmarowaną kromkę chle­ba do grzbietu kota i zrzucimy taką połączoną koto-kanapkę z wysokiego budynku?
Cztery łapy kota chcą zetknąć się z gruntem jako pierwsze, lecz takie same są zamiary posmarowanej kanapki. W teorii, jeśli na kanapce jest wystarczająco dużo masła, zrównoważy ono dokładnie tendencję kota do lądowania na cztery łapy i ten zawiśnie w powietrzu, nie spadając na ziemię.
To tłumaczy, w jaki sposób lata UFO, nie korzystając z ze­wnętrznych silników. Uzyskują one siłę nośną z setek koto- -kanapek znajdujących się wewnątrz statków UFO. A skąd bierze się buczący dźwięk, towarzyszący pojawieniu się UFO? Jest to po prostu głos setek mruczących kotów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.