Blog

JAKA BYŁABY DZIŚ POLSKA, GDYBY NAPOLEON NIE RUSZYŁ NA ROSJĘ?

Napoleon Bonaparte wydawał się być u szczytu potęgi, kiedy na czele oddziałów francuskich, polskich, belgijskich, włoskich i niemieckich ruszył latem 1812 roku w kierunku Moskwy. Podczas gdy cesarz marzył o niepodzielnym panowaniu nad Europą, Polacy maszerowali u jego boku niesieni nadzieją na odbudowę Rzeczpospolitej. Co prawda w roku 1807 Napoleon powołał do życia Księstwo Warszawskie, ale ten dość dziwny twór polityczny nie zaspokajał ich ambicji. Księstwo, ograniczone do ziem Wielkopolski, Małopolski, Mazowsza i skrawka Litwy, było faktycznym protektoratem Francji, na dodatek pod berłem saskiego króla Fryderyka Augusta I, wnuka Augusta III (Królestwo Saksonii należało do sprzymierzonego z Francją Związku Reńskiego). Już pół roku po rozpoczęciu kampanii rosyjskiej jasne stało się, że Wielka Armia stoi w obliczu totalnej klęski. Zręczne posunięcia strategiczne marszałka Kutuzowa, taktyka spalonej ziemi i bezlitosna rosyjska zima zebrały wśród sprzymierzonych śmiertelne żniwo. Twierdzi brytyjski historyk Alistair Horne. Cesarz stale się przeceniał.

Efektem tej manii wielkości był żałosny powrót kilkudziesięciu tysięcy z liczącej ponad pół miliona żołnierzy armii inwazyjnej. Gdyby Napoleon poszedł na ustępstwa, nie byłoby później, W 1813 roku, bitwy narodów pod Lipskiem, największej w historii Europy i uchodzącej za moment powstania narodu niemieckiego uważa brytyjski ekspert historii kontrfaktycznej, Alexander De mandt. Trzeba w tym miejscu dodać, że w 1806 roku Napoleon skłonił szereg księstw i królestw do wystąpienia ze Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Z jego inicjatywy utworzono Związek Reński, konfederację sprzymierzonych krajów, takich jak Bawaria, Badenia, Wirtembergia czy Saksonia. I tak, obok Austrii i Prus, powstały „trzecie Niemcy”, składające się z 36 państw. Napoleon zmodernizował ich administrację, wprowadził podstawowe prawa obywatelskie i zobowiązał je, aby w razie wojny wystawiały żołnierzy zasilających szeregi Wielkiej Armii. A co z Polską? Gdyby nie wyprawa moskiewska, która pogrzebała francuskie nadzieje na władanie w Europie Środkowo Wschodniej, ten układ sił uległby z pewnością dalszej zmianie na niekorzyść Prus i Austrii. Cesarz Francuzów skoncentrowałby się prawdopodobnie na utrwalaniu swej hegemonii w centralnej części kontynentu, czego skutkiem byłoby dalsze osłabianie terytorialne obu tych monarchii. Polska miałaby wtedy duże szanse odzyskania ziem pierwszych rozbiorów: austriackiego oraz pruskiego. Musiałaby pogrzebać co prawda nadzieje na powrót na kresy wschodnie, ale otwarłaby się przed nią niepowtarzalna szansa ekspansji na zachód po realnej unii z Królestwem Saksonii. Wystarczyłoby zdobyć terytorialny pomost w postaci Śląska. A operacja taka miałaby duże szanse powodzenia. Prusy zaanektowały ten region pół wieku wcześniej po krwawych wojnach z Austrią. Wielu Ślązaków nastawionych było przeciwko gospodarczym i militarnym porządkom, jakie przyniosły nowe rządy, a dodajmy, że spora ich część mówiła po polsku. Drezno, Lipsk i Wrocław stałyby się obok Warszawy, Poznania, Krakowa i Lwowa najważniejszymi ośrodkami miejskimi tej polsko-saskiej konfederacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *