Blog

8 stycznia 1894 roku: czteroletni Adolf Hitler zostaje uratowany przed utonięciem

Dwóch chłopców z sąsiedztwa ślizgało się na lodzie, który skuł rzekę Inn. Nagle pod jednym z nich skorupa się załamała  wpadł do wody i zaczął się topić. Jego kolega jednak nie stracił głowy. Pięcioletni Johann Nepomuk Kuhberger zachował się nad wyraz odważnie: nie zważając na niebezpieczeństwo, wskoczył do wody i wyciągnął tonącego na brzeg. Temu bohaterskiemu czynowi gazeta „Passauer Zeitung” poświęciła następnego dnia duży artykuł. Młody ratownik przez całe życie pozostał skromny i małomówny, a w przyszłości objął stanowisko dyrygenta w pasawskiej katedrze. Uratowany z kolei już nigdy nie pozbył się panicznego strachu przed wodą i do końca życia nie nauczył się pływać. Ten chłopiec był synem państwa Hitlerów i miał na imię Adolf. A gdyby człowiek, który rozpętał najkrwawszy konflikt w dziejach ludzkości, utonął tamtego dnia? Czy narodowy socjalizm w ogóle by się narodził? Czy wybuchłaby druga wojna światowa? Raczej nie. Dopiero wraz z wstąpieniem do partii Hitlera jesienią 1919 roku rozpoczął się bezprecedensowy awans południowoniemieckiego odłamu Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP) na partię masową.

Jedynie kult Fuhrera potrafił scalać parię, która bez niego’ rozpadłaby się przypuszczalnie na wiele zwaśnionych frakcji uważa historyk i biograf Hitlera lan Kershaw. Człowiek, który kilkadziesiąt lat wcześniej omal nie utonął w Innie, położył kamień węgielny pod polityczny sukces partii nazistowskiej  i terror, jaki miała szerzyć. Z tego samego założenia wychodzi francuski pisarz EricEmmanuel Schmitt. W swojej powieści „Przypadek Adolfa H.” kreśli scenariusz, w którym Hitler nie wstępuje do partii, ponieważ całkowicie oddaje się malarstwu. W efekcie w 1933 roku to nie nacjonaliści dochodzą do władzy, tylko autorytarny rząd wojskowy z bardzo wpływowym w tamtych czasach generałem Ludwigiem Beckiem jako kanclerzem Rzeszy. Nawiasem mówiąc, generał ten uczestniczył w spisku, który doprowadził do nieudanego zamachu na Hitlera w 1944 roku i rzeczywiście przewidywany był w „gabinecie cieni” na głowę państwa. W powieści Schmitta Niemcy napadają w 1939 roku na Polskę i pokonują ją po zaciekłych walkach. Anglia i Francja zachowują neutralność, więc nie dochodzi do II wojny światowej. Polska musi oddać Rzeszy przyznane jej w traktacie wersalskim ziemie byłego zaboru pruskiego. Większość Niemców widzi w tym przywrócenie honoru swojemu krajowi, co pozbawia radykałów argumentów propagandowych. Niemcy przekształcają się dzięki temu z czasem w państwo demokratyczne. Ale czy Adolf Hitler musiałby umrzeć już jako dziecko, aby nie wybuchła straszna wojna? Zdaniem niektórych historyków nie doszłoby do niej również wtedy, gdyby Hitler zmarł nie w wieku czterech, lecz 49 lat. Jeśliby w 1938 roku padł ofiarą skutecznego zamachu (jednego z 42, jakie w ciągu lat przeprowadzono), jego śmierć doprowadziłaby do ostrych walk o władzę, które sparaliżowałyby działania III Rzeszy na arenie międzynarodowej. Polityka ekspansyjna Hitlera w dużej części opierała się na idei powiększenia przestrzeni życiowej dla Niemców idei, którą, jak twierdzi część badaczy, forsował w zasadzie sam kanclerz Rzeszy. Wraz z nim umarłby pomysł powiększania przestrzeni życiowej, II wojna światowa by nie wybuchła, a Niemcy miałyby pewnie te same granice, co w 1938 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *