Chleb w płynie zamiast zwykłego?
Jeśli wiecie, że wieczorem pójdziecie na suto zakrapianą imprezę, ograniczacie jedzenie w ciągu dnia? Czy oszczędzacie swój żołądek, nie jedząc nic, bo wiecie, że wieczorem spożyjecie dużo kalorii w alkoholu? Gdybyście jedli w dzień, a wieczorem spożyli„ bomby kaloryczne” w postaci drinków, rano mielibyście uczucie, że przytyliście? Jeśli na wszystkie pytania odpowiedzieliście twierdząco, witajcie wśród drunkorektyków! Jak się upić i nie utyć? Gdy człowiek wie, że wieczorem alkohol będzie lał się strumieniami, często porządnie się przedtem najada. Jeśli pijecie na czczo, alkohol szybko przedostaje się do Waszego krwioobiegu i bardzo silnie oddziałuje na organizm. Często pojawiają się wymioty. Natomiast wśród młodych, przeważnie studentów, panuje zupełnie odwrotna moda.
Rozpowszechniło się nowe zaburzenie psychiczne z wiele mówiącą nazwą drunkoreksja. Termin powstał z połączenia angielskich słów drunk (pijany) i anorexia, czyli nazwy znanej patologicznej choroby, przy której człowiek nie przyjmuje pokarmów, bo wydaje mu się, że jest gruby. Częściej ofiarą drunkoreksji padają oczywiście kobiety, jednak nie wszyscy mężczyźni są na nią „odporni”. Według naukowców z amerykańskiego Uniwersytetu w Missouri, którzy w 2011 r. przeprowadzili badania w szkołach średnich,16% uczniów przyznało, że ogranicza jedzenie ze względu na późniejszą imprezę. Jeśli drunkorektyk pójdzie na imprezę z pełnym żołądkiem, już w drodze na spotkanie czuje się nieswojo. Istnieje kilka scenariuszy. Niezależnie czy będzie pił ograniczone ilości alkoholu (co jesz-cze nikomu nie zaszkodziło), czy normalne, cały czas czuje, że coś jest nie tak – nie może się upić. Krótko mówiąc, gdy nie burczy w brzuchu, nie ma zabawy. Gorzej, jeśli ktoś spożywa wielkie ilości alkoholu będąc na czczo. Często kończy się to najgorszym scenariuszem. Drunkoreksja ma w sobie również cechy bulimii, przejadania się, by następnie zwrócić całość spożytego pokarmu. Tak samo mogą zachowywać się drunkorektycy po nadmiernym spożyciu alkoholu. Choć przyczyna tej choroby tkwi w umyśle, to jednak najbardziej cierpi ciało. Skutki tej choroby są rozmaite. Jeśli chodzi o psychikę, są to np. brak kontroli emocji, brak koncentracji, stres, ciągły niepokój i alkoholizm. Drunkoreksja może powodować zatrucia, krwawienia w przewodzie pokarmowym, zaburzenia funkcji metabolicznych, a nawet udar mózgu. Nawet jeśli choroba ma pewne „logiczne” podstawy, gdyż litr piwa czy trzy kieliszki wina przekładają się na kalorie (400 do 500 kcal), czyli równają się przeciętnemu obiadowi, nie opłaca się imprezować na czczo. Może zamiast głodówki lepiej trochę pobiegać?
GDY NIE CHCE SIĘ JEŚĆ: Manoreksja to anoreksja, na którą chorują mężczyźni. Większość mężczyzn nie interesuje się zbytnio swoją wagą, ale ,znajdą się również tacy, którzy przesadzają w tym względzie. Choroba pojawia się zwłaszcza u młodych mężczyzn pracujących jako modele. Gdy mówimy o ortoreksji, mamy na myśli obsesję na punkcie zdrowego jedzenia. Chory i eliminuje wszystko, co niezdrowe (np. tłuszcze i sacharydy), je głównie warzywa i pożywienie z dopiskiem bio. Pozbawia się kwasów tłuszczowych omega-3 i składników mineralnych, co może prowadzić np. do osteoporozy, anemii i w końcu zagrozić życiu. Diabulimia pogarsza jeszcze stan zdrowia przy cukrzycy. Cierpią na nią przede wszystkim młode kobiety z cukrzycą, które specjalnie rezygnują z zażywania insuliny. Boją się, że przytyją, gdyż insulina sprzyja gromadzeniu się tłuszczu.