Jesteś chory? Zapal sobie!
W historii tytoń pokonał bardzo długą drogę, będąc obiektem czci, miłości i nienawiści. Mieszkańcy Ameryki prekolumbijskiej uważali tytoń za święty boski pierwiastek i nie mogło go brakować przy żadnym obrzędzie. Przypuszczali, że ma działanie lecznicze. Europejczycy chętnie przejęli od nich tytoń i ogłosili go lekiem na wszystko! Dziś wbrew swojej woli wdychamy całe mnóstwo spalin pochodzących z samochodów, statków, samolotów albo turbin elektrowni. W Polsce spaliny powodują szkody na naszym zdrowiu i w środowisku, które kosztują nasze państwo miliony złotych rocznie. Wiele osób żyjących w miastach uważa, że to nie ma znaczenia, czy będą palić, czy nie, ponieważ powietrze i tak jest zanieczyszczone. Jednak palenie papierosów, podobnie jak cygar czy fajek, jest o wiele gorsze tytoń zawiera o wiele więcej szkodliwych substancji niż spaliny, których nikt nie wdycha bezpośrednio…
Co więcej, auto nas przynajmniej dokądś zawiezie, statkiem dopłyniemy na drugi brzeg, a samolot przewiezie na inny kontynent. Elektrownie zaopatrują nas w niezbędną energię elektryczną. Do czego służą zaś wyroby tytoniowe, które wielu z nas pali z własnej woli?
Dlaczego są nieodpartą pokusą?
Jakie było ich pierwotne znaczenie i co widzimy w nich już od tysięcy lat? Zniszczą nas, czy jednak udało nam się zgłębić ich „tajemnice” na tyle, by nie dać się pokonać? Tytoń we wszystkich formach to zło. Jest odpowiedzialny za wiele chorób, potwierdza znany fakt doktor Ranganathan ze szpitala Yashoda w Indiach. Jednak dawniej wierzono, że jest zupełnie odwrotnie…Tytoń był wśród Indian na pierwszym miejscu listy „środków leczniczych” jeszcze na długo przed odkryciem Ameryki przez Europejczyków. Z zachowanych źródeł jasno wynika, że za najlepszy środek na katar uważano inhalacje z proszku z liści tytoniu. Przy zapaleniu dziąseł czy zatok wcierali tytoń w bolące miejsca. Podobnie postępowali z ranami pochodzącymi od zwierząt. Dym tytoniowy stał się postrachem gryzących much, podążających za zapachem ludzkiej krwi. Sok tytoniowy zabijał kleszcze wgryzione w ludzką skórę, podobnie jak czerwie w mięsie. Groteskowe lecznictwo Paradoksalnie Europejczycy stosowali tytoń przy chorobach piersi i płuc, suchotach (dawne określenie gruźlicy) oraz podczas odchudzania. Na migreny, przeziębienia i bóle zębów żuli tytoń, a podczas tyfusu i dżumy mieli w zwyczaju go palić. Przeciw drobnoustrojom w ludzkim ciele oraz zaparciom stosowano lewatywy z naparów z tytoniu lub wstrzykiwano dym tytoniowy do jelita grubego! Chcecie wiedzieć, w jaki sposób? Ostrzegamy, że opisy mogą być zbyt drastyczne dla wrażliwych osób. Anglicy w XVII w. przeprowadzali lewatywy dymne w ten sposób, że urządzenie z zapalonym tytoniem umieszczali w odbycie. Z drugiej strony papierosa (na żar) nasadzali pasujący element, do którego ustnika silnie dmuchali. Tym sposobem dym przenikał do jelita grubego. A co z malarią? Na tę chorobę najlepszym lekiem był tytoń namoczony w occie! Palenie staje się modne takie sposoby leczenia trochę mijały się z celem. Nie dziwi zatem, że obok zastosowania medycznego (choć medycyna tytoniowa nie była najpopularniejszym sposobem leczenia), z czasem zaczęto traktować palenie jako jedną z używek. Przyjęcia dymne były początkowo domeną bogatszych warstw społecznych. Wbrew zakazom palenia wprowadzonym w różnych krajach pod groźbą surowych kar i ostrzeżeniom przed niebezpieczeństwem uzależnienia od tytoniu, nowa moda spowita w gęsty dym rozprzestrzeniała się w błyskawicznym tempie.
Upadek ze szczytu.
Zakazy stopniowo znoszono, a tytoń stał się jednym z bardziej dochodowych biznesów. Na początku XX w. miał wszystkie drzwi otwarte i ludzie mogli palić, gdzie chcieli w teatrach, kinach, na konferencjach i w budynkach publicznych. Jeszcze do niedawna wszyscy mogli swobodnie palić w samolocie (np. w Ameryce zakaz palenia w samolotach wydano w 1998 r.). Z dzisiejszego punktu widzenia jest to niewiarygodne wyobraźcie sobie, że wchodzicie do multipleksu, kupujecie popcorn, siadacie w sali kinowej pełnej dymu… Absolutna wolność w używaniu tytoniu trwała mniej więcej do połowy XX w., gdy wykazano związek między paleniem a rakiem płuc. Od tej chwili tytoń był coraz bardziej dyskryminowany i wypędzany z różnych miejsc publicznych. Oryginalne znaczenie rośliny Indian, w której dawniej drzemał święty duch, zostało zagłuszone przez biznes tytoniowy, aż po boskim pierwiastku nie został nawet ślad. Dziś nie znajdziemy go już w zielniku roślin leczniczych… I bardzo dobrze! Większość ludzi przypuszcza, że największym złem w papierosie jest nikotyna. Jak jest naprawdę? Jeśli chodzi o szkodliwość dla zdrowia, to nie. Jednak jeśli mówimy o uzależnieniu, wtedy już z pewnością to prawda. To ona odpowiada za to, że wystarczy raz zapalić, aby człowiek stał się nałogowym palaczem. Nikotyna może spowodować uzależnienie tak szybko, jak heroina!
Nikotyna nie jest rakotwórcza!
Jest jednak jedną z najbardziej uzależniających substancji na świecie, a w tytoniu jest głównym manipulantem, który oddziałuje na nasze procesy myślowe. Do tego w bardzo przyjemny sposób! Nikotyna chwilowo pobudza i poprawia koncentrację, obniża agresję, rozdrażnienie i zmniejsza apetyt. Poprawia nam również pamięć! Jednak wszystkiemu towarzyszą niepożądane zmiany w funkcjonowaniu organizmu nikotyna przyspiesza np. trawienie, podwyższa ciśnienie krwi, zwiększa produkcję śliny i potu. Ludzie dosyć szybko uzależniają się psychicznie od nikotyny, co objawia się tym, że nie potrafią rzucić palenia, mimo że wiedzą, jak bardzo jest szkodliwe. Według najnowszych statystyk 80-90% palaczy chciałoby rzucić palenie, ale „coś” im na to nie pozwala. Tym „czymś” jest nikotyna. Nie istnieje żaden magiczny proszek albo zaklęcie, które sprawi, że człowiek przestanie być uzależniony od nikotyny, mówi amerykański lekarz Richard Brunswick. Po długotrwałym używaniu nikotyny powstaje również uzależnienie fizyczne, objawiające się klasycznymi objawami odstawienia, np. nerwowością, bezsennością, zwiększonym apetytem czy obniżoną koncentracją. Ze względu na liczbę palaczy nikotyna jest jedną z najpopularniejszych substancji uzależniających na świecie. Najlepszym atakiem jest obrona! Z chemicznego punktu widzenia nikotyna to bardzo toksyczna substancja o działaniu stymulującym i relaksującym. Stanowi 5% składu liścia tytoniu. W naturalnej postaci występuje jako bezbarwny oleisty alkaloid (związek organiczny, który jest produkowany w procesie przemiany aminokwasów). Alkaloidy występują w roślinach dość licznie należy do nich np. kofeina w ziarnach kawy czy morfina uzyskiwana z soku niedojrzałych makówek, używana w medycynie jako środek przeciwbólowy, a w półświatku jako podstawa produkcji heroiny. Nikotyna służy tytoniowi do obrony! Wykorzystuje ją jako pestycyd przeciw szkodnikom zamierzającym go zjeść. Jeśli nikotyna jest świeża, nie da się jej wyczuć, lecz gdy jest stara ma ostry, nieprzyjemny zapach.
Śmiertelna dawka
Często czytacie informacje o ilości nikotyny i innych szkodliwych substancji umieszczonych na paczkach papierosów? Czy ważniejsza jest dla Was marka? Marnytrud! W rzeczywistości niewiele zależy od tego, co wyczytacie na pudełku, ale, w jaki sposób palicie ile razy i jak mocno się zaciągacie, dokąd dopalacie papierosa itp. Nikotyna wsiąka w ciało podobnie jak woda w gąbkę. Wystarczy, że zatrzymacie dym w ustach na 2 sekundy, co jest normalną praktyką przy paleniu cygar czy fajki, a 70% zawartej w nim nikotyny zostaje natychmiast wchłonięte w ustach. W przypadku papierosów dym wędruje bezpośredni do płuc, gdzie zostaje wchłonięte aż 98% nikotyny! Średnio z każdego wypalonego papierosa w ciele pozostaje 13 mg nikotyny. Jej śmiertelna dawka wynosi 50-60 mg. Czy jedna paczka może nas zabić? Sprytni czytelnicy doszli zapewne do wniosku, że teoretycznie powinniśmy umrzeć po wypaleniu jednej paczki papierosów. Jednak żeby do tego doszło, musielibyście wziąć na raz do ust 20 zapalonych papierosów i wypalić je na raz. Poziom nikotyny w ciele po wypaleniu papierosa natychmiast spada jej czas połowicznego rozpadu (czas, gdy dana substancje rozpada się na połowę) wynosi ok. 60 min. Jest usuwana z ciała na dwa sposoby. Ok. 10-15% usuwane jest w postaci początkowej, zostaje odfiltrowana z krwi w nerkach i wydalona w moczu. Większość nikotyny przemienia się w słabszy metabolit nikotyny kotyninę, która również zostaje wydalona z moczem. Jej czas połowicznego rozpadu wynosi aż20 godz., Dlatego kotynina występuje w organizmie jeszcze kilka dni, do tygodnia, nawet u biernych palaczy! Często magazynowana jest np. we włosach. Gdy się zaciągamy, dym przechodzi przed usta i osadza się na zębach w postaci lepkich substancji chemicznych, dlatego opalacze mają żółte zęby. Im więcej substancji smolistych i nikotyny wdychamy, tym ciemniejsze mamy zęby. Dym wędruje dalej do płuc. Składają się one z setek milionów pęcherzyków płucnych, służących do oddychania. Gdybyśmy rozłożyli je na płasko, zajęłyby powierzchnię ok. 140 m2, czyli tyle, co duży dom. Dzięki temu udostępniają nikotynie i jej kolegom ogromną powierzchnię do przeniknięcia do krwi. Stąd nikotyna przenoszona jest doi mózgu, gdzie pojawia się i już po 10 s od pierwszego momentu. Tutaj zaczynaj się wiązać z receptorami na powierzchni neuronów. Powoduje to uwolnienie dopaminy, która wywołuje poczucie radości i zadowolenia. Gdy człowiek przestaje palić, spada poziom nikotyny, a wraz z nią poziom dopaminy.
4000 chemikaliów w jednym papierosie!
W oczach wielu palaczy papieros Jest wiernym przyjacielem w deszczu, przyjemnym dodatkiem w towarzystwie, pomocą w nawiązywaniu kontaktów, miłym towarzyszem dłużących się chwil, a często także, niestety, partnerem na całe życie. Tak prezentuje się na zewnątrz. A jak wygląda jego wnętrze? Wiecie już o pierwotnym boskim znaczeniu tytoniu. Gdyby dawni indianie wiedzieli, jakie „szatańskie” substancje się w nim skrywają…Możliwe, że przemyśleli by wizerunek tytoniu i palącym bogom domalowaliby rogi.
Czego nie znajdziecie na opakowaniu?
Na pudełku możemy przeczytać, że papieros zawiera trzy główne substancje szkodliwe: nikotynę, substancje smoliste i tlenek węgla. Jednak w dymie papierosowym znajduje się ponad 4 tys. substancji chemicznych jedne zawarte są w papierosie od początku, inne powstają w procesie spalania. Większość z nich jest szkodliwa, a 60 z nich ma działania rakotwórcze. Inne substancje mogą wpływać na informację genetyczną zawartą w DNA i zwiększają prawdopodobieństwo bezpłodności, przenikając do jajników i jąder (głównie nikotyna). Uwaga! Nieważne, czy palicie papierosy, cygara czy fajkę. Fajka i cygaro wciąż uważane są za mniej szkodliwe, lecz jest to mit. Czy myślicie, że jeśli się nie zaciągacie, szkodliwość dymu jest dużo mniejsza? Byłoby to możliwe tylko wtedy, jeśli nie mielibyście, w ustach błon śluzowych, które wchłaniają wielkie ilości szkodliwych substancji. Dla porównania palenie papierosów pod względem szkodliwości to tak, jakby jechać z prędkością 200 km/h prosto w ścianę. Palenie cygar czy fajki obniża prędkość na 190 km/h. A co z tzw. biernym paleniem? Wpadliście z deszczu pod rynnę. Wprawdzie substancje nie dostają się do Waszego ciała z taką samą intensywnością jak przy paleniu, ale jest to stale ten sam dym, zawierający tysiące chemikaliów. Dochodzi on do płuc. Dokładne wyliczenie wszystkich szkodliwych substancji zawartych w dymie papierosowym zajęłoby całe czasopismo, w związku z tym przypomnijmy sobie „tylko” te najgorsze.
Jak ropa naftowa, której nie da się zmyć
Brązowo czarna substancja, którą możecie zauważyć na przerażających przykładach płuc palaczy, to nic innego, jak smoła gęsta, oleista substancja o mocnym zapachu, która produkowana jest w trakcie spalania papierosa. Sama smoła składa się z kilkuset związków chemicznych, które przeważnie są toksyczne lub rakotwórcze. Osadza się przede wszystkim na zębach, w drogach oddechowych oraz oczywiście pęcherzykach płucnych. Stopniowo ulegają one zniszczeniu i nie mogą natleniać krwi tlenem zaczerpniętym z powietrzem. Im dłużej palicie papierosa, tym więcej wdychacie substancji smolistych. Ostatnie „buchy” mogą zawierać 2 krotnie więcej smoły niż te zaraz po zapaleniu. Właśnie przez tę smołę Wasze ciało do końca życia będzie pamiętać każdego wypalonego papierosa substancje smoliste pozostają w płucach na zawsze! Oprócz raka powoduje również rozedmę płuc trwałą deformację pęcherzyków płucnych i problemy z oddychaniem lub chroniczny nieżyt oskrzeli (zapalenie oskrzeli), którego wynikiem jest mokry kaszel, podwyższona temperatura, zmęczenie i częste bóle głowy. A może bucha ze spalin? Lżejszy od powietrza, najgorsza trucizna, zawarta w spalinach, gazach wulkanicznych czy gazie węglowym. W niewielkiej ilości został również znaleziony w atmosferze Marsa. Znajduje się także w dymie papierosowym. Mowa o tlenku węgla, gazie potrafiącym wiązać się z hemoglobiną aż 200 razy łatwiej niż tlen. Hemoglobina przenosi tlen z płuc do tkanek, w czym przeszkadza właśnie tlenek węgla. Krew nałogowego palacza może aż o 15% mniej skutecznie transportować tlen. Tlenek węgla utrzymuje się we krwi, broniąc się rękami i nogami, a jego usunięcie może trwać kilka godzin do kilku dni! Mógłby Was otruć, nawet ze skutkiem śmiertelnym, gdybyście usiedli w zamkniętym pomieszczeniu z odpalonym silnikiem auta.
Dym nas napromienia!
Badania amerykańskich naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego ok. 5 lat temu wykazały, że dym papierosowy rzeczywiście zawiera radioaktywny pierwiastek polon 210.Ze znalezionych przez uczonych dokumentów wynika również, że firmy tytoniowe wiedziały o radioaktywnym składniki już od ponad 40 lat! Jednak trzymały swoje odkrycie w tajemnicy. Nie tylko wiedziały o obecności polonu, ale także o jego rakotwórczości, podkreśla Hrayr Karagueuzian, jeden z autorów badań. Kolejne analizy wykazały, że niektóre fragmenty płuc człowieka, który pali 2 paczki dziennie, są narażone na działanie polonu aż 1000 razy bardziej niż płuca osoby niepalącej. Inne podobne badania odkryły, że osoby, które wypalają dziennie 30 papierosów, są napromieniowani podobnie, jak gdyby chodziły na rentgen klatki piersiowej 300 razy w roku! Polon 210 może zostać usunięty z papierosów metodą oczyszczania roztworami kwasowymi. O tych możliwościach koncerny tytoniowe wiedziały już w latach 80. Do dziś obawiają się, że stosowanie tych filtrów obniży również działanie nikotyny, tym samym zmniejszą się uzależnienie i przede wszystkim zyski firm!
ZABÓJCZE LICZBY UKRYTE W DYMIE PAPIEROSOWYM
POLSKA
-W Polsce (wg danych z 2009 r.) papierosy pali codziennie 33,5% mężczyzn oraz 21 °/o kobiet
-zużywamy ok. 150 mil papierosów rocznie
-ok. 90 tys. osób rocznie umiera na choroby spowodowane przez palenie
-najwyższe dopuszczalne stężenie ciał smolistych w dymie papierosowym wynosi 15 mg
ŚWIAT
-liczbę palaczy szacuje się na 1,3 mld
-5,5 min osób rocznie umiera na choroby spowodowane przez palenie; to 15 tys. osób dziennie
– 1 tys. osób dziennie umiera w wyniku biernego palenia
-1 mld osób w XX w. zmarło w wyniku chorób spowodowanych przez palenie!
5 NAJWIĘKSZYCH GWOŹDZI DO TRUMNY, CZYLI Z PAPIEROSEM DO GROBUPO PRZEBUDZENIU
1.Im wcześniej tym gorzej
Im wcześniej po przebudzeniu zapalimy papierosa, tym więcej dymu dostanie się do płuc. W porównaniu z palaczami „dziennymi”, dwukrotnie większe ryzyko wystąpienia raka powstaje, gdy pierwszego papierosa zapalimy do 30 min po wstaniu. Jeśli zapalimy po godzinie, ryzyko spada do „zaledwie” 1,5 raza. Lepiej poczekać z porannym papierosem.
2.PO JEDZENIU
Szkodliwość palenia wzrasta 10krotnie, jeśli palimy zaraz po napełnieniu żołądka. Eksperymenty wykazały, że palenie po jedzeniu ma taki sam skutek, jak wypalenie 10 papierosów pod rząd. Najlepiej zrobić sobie poobiednią drzemkę i spokojnie trawić.
3.PO SPORCIE
Papieros po wysiłku jest bardzo wielkim obciążeniem dla serca, które bije szybciej i domaga się większej ilości tlenu, podobnie jak i inne organy. Dym papierosowy usuwa tlen z ciała, w związku z czym serce musi pompować jeszcze szybciej, aby dostarczyć organizmowi niezbędny tlen. Nikotyna podnosi puls, który i tak jest podwyższony po wysiłku. Dochodzi również do zwężenia dróg oddechowych w płucach, co utrudnia oddychanie i pobór tlenu do płuc. Obniżenie poziomu tlenu powoduje większe zmęczenie i problemy z nabieraniem energii po wysiłku.
4. W POŁĄCZENIU Z ALKOHOLEM
Jeśli człowiek jest palaczem, na imprezie przy spożywaniu alkoholu, na której często palą również niepalący na co dzień, pali jak fabryka! Alkohol, zwłaszcza mocny, jeszcze bardziej wzmacnia szkodliwy wpływ tytoniu na nasz organizm.
5. W POŁĄCZENIU ZE ŚRODKAMI ANTYKONCEPCYJNYMI
Jeżeli zażywacie tabletki antykoncepcyjne, czyli żeński hormon płciowy, lepiej nie palcie. Papierosy i antykoncepcja zwiększają krzepliwość krwi. Tym samym zwiększają ryzyko chorób sercowo naczyniowych, przede wszystkim powstawanie skrzepów w naczyniach. Dlatego WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) zakazuje stosowania antykoncepcji palącym kobietom powyżej 35 roku życia.
10 NAJWIĘKSZYCH „DÓBR” W PAPIEROSIE
ARSEN -w trutkach na szczury
BUTAN- gaz do zapalniczek
AMONIAK- w różnych chemicznych środkach czyszczących
DIOKSYNY- w palarniach śmieci
FORMALDEHYD -produkcja nawozów, dywanów, konserwacja ciał zmarłych
CYJANEK- w trutkach na myszy
CYJANOWODÓR- w komorach gazowych i gazach bojowych
METANOL- w cieczach niezamarzających
MOCZNIK- w odżywkach do włosów
TOLUEN- w rozpuszczalnikach organicznych
Skąd wziął się polon w papierosie?
Niektóre rośliny tytoniu są uprawiane z wykorzystaniem nawozów, które zawierają minerał zwany apatytem. Właśnie w nim obecny jest radioaktywny pierwiastek rad, który może rozpadać się na polon. Tytoń może absorbować radioaktywne pierwiastki z powietrza. Liście tytoniu pokryte są lepkimi włoskami, które bez problemu przechwytują chemikalia z atmosfery.
Pompa benzenowa
Jaki bezbarwny płyn stosowany jest jako rozpuszczalnik, farb, plastików czy tuszów i równocześnie jest składnikiem benzyny? Tak, to benzen! Jego także w formie dymu przyswajamy do organizmu! Substancja przenika do całego ciała, najbardziej osadza się w szpiku kostnym i w organach o wysokiej koncentracji krwi (wątroba, nerki) oraz w tkankach z wysoką zawartością tłuszczu (mózg).Przede wszystkim ma negatywny wpływ na ośrodkowy układ nerwowy, system immunologiczny oraz produkcję krwi, co prowadzi do problemów z oddychaniem i arytmii serca. Jeżeli człowiek długotrwale narażony jest na działanie benzenu, może zachorować nawet na białaczkę. Pochodzące sprzed roku badanie australijskich naukowców pokazało, że u dzieci, których ojcowie w czasie poczęcia palili ok. 20papierosów dziennie, ryzyko wystąpienia białaczki jest 2 krotnie wyższe niż u dzieci niepalących ojców. Nawet jeżeli nasienie ma uszkodzone DNA przez papierosy, nie przeszkadza to w zapłodnieniu jajeczka. Może to powodować choroby potomka, podsumowuje badaczka Elizabeth Milne.
Najczęstsze choroby wywołane paleniem:
-Rak płuc i inne nowotwory: Niekontrolowany wzrost komórek rakowych w tkankach organów może być spowodowany przez mutację DNA, wywoływaną przez substancje rakotwórcze zawarte w tytoniu.
-Przewlekła obturacyjna choroba płuc: Krótko mówiąc astma palaczy. Powstaje przez stopniowe blokowanie się dróg oddechowych. Palenie narusza ściany naczyń, a poprzez odkładanie się tłuszczów dochodzi do zwężenia naczyń krwionośnych.
-Impotencja: Zwężenie naczyń krwionośnych powoduje również niedokrwienie penisa, co wywołuje problemy z erekcją.
-Zawał serca: Zatkane żyły mogą spowodować obumarcie części mięśnia sercowego.
-Choroby dziąseł: powoduje również zmniejszenie dostaw tlenu i substancji odżywczych do dziąseł. Może dojść do wypadania zębów.
-Zapalenie płuc: Substancje zawarte w dymie obniżają odporność i zwiększają ryzyko infekcji.
-Gruźlica: Papierosy obniżają odporność płuc, dzięki czemu zarazki chorobotwórcze mogą działać w łatwiejszy sposób.
-Cukrzyca: Dym papierosowy zawiera metale ciężkie, które zwiększają ryzyko powstania cukrzycy.
-Zaćma/ ślepota: Substancje zawarte w dymie mają duży wpływ na wewnętrzną część oka, zmniejszają ilość składników odżywczych i związków potrzebnych do jego prawidłowego funkcjonowania.
Czy papierosy elektroniczne są rzeczywiście bezpieczne?
Tzw. e-papierosy przez dłuższy czas były uważane za zdrową alternatywę dla palenia tytoniu. Dopiero niedawne badania greckich naukowców z Uniwersytetu Narodowego im. Kapodistriasaw Atenach pokazały, że prawda wygląda zupełnie inaczej. Nawet ten produkt zastępczy może wywoływać choroby płuc. Gorzką prawdę odkryła grecka prof. Christina Gratziou, która postanowiła zbadać, jakie działania krótkotrwałe ma e-papieros na poszczególne osoby. E-papieros zamiast dymu produkuje parę wodną poprzez ogrzanie płynnego naboju, nazywanego e-liquid. Płyn zawiera obojętne dla zdrowia olejki aromatyczne, które mogą zawierać dowolną ilość nikotyny. Ponieważ nie dochodzi do spalania tej substancji, ale tylko do jej odparowania, nie zmienia się jej skład chemiczny. Greccy uczeni przeprowadzili eksperyment na 32 ochotnikach. Ośmiu z nich nigdy nie paliło papierosów, 24 było długoletnimi palaczami. Niektórzy z nich byli zdrowi, inni chorowali na astmę lub przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Płuca ogłosiły protest. Testowane osoby paliły papierosy elektroniczne przez 10 minut. Następnie za pomocą spirometru mierzono opór ich płuc (pomiar objętości i pojemności płuc oraz przepływy powietrza znajdującego się w płucach i oskrzelach w różnych fazach cyklu oddechowego).
Jakie były wyniki?
Drogi oddechowe broniły się przed papierosami elektronicznymi bardziej niż zazwyczaj spirometr zarejestrował natychmiastowy wzrost oporu dróg oddechowych, który u większości pacjentów trwał całe 10 minut.
Reklamy kłamią?
Nie wiemy, czy e-papierosy są bezpieczniejsze niż zwykłe papierosy. Ale wbrew zapewnieniom marketingowym, że e-papierosy są nieszkodliwe, badanie potwierdza, iż te produkty mogą być potencjalnie szkodliwe. Wykryto, że również czyste jak kryształ płuca niepalących silnie broniły się przed papierosami elektronicznymi. Do dużego wzrostu oporu dróg oddechowych nie doszło tylko u osób z astmą i przewlekłą obturacyjną chorobą płuc. Natychmiastowy wzrost oporu płuc wskazuje, że e-papierosy mogą błyskawicznie powodować szkody w organizmie. Niezbędne są kolejne badania, które muszą skupić się na tym, czy szkody wywołują długotrwałe skutki.