Blog

Aleksander Wielki umiera w Babilonie

Przez dwa dni próbował walczyć z tym, co nieuchronne. Raz po raz chwytały go skurcze, gorączkowe dreszcze, niepokojące halucynacje. A przecież jeszcze niecałe dwa tygodnie wcześniej przyjmował posłów, świętował i wydawał uczty. Kiedy Aleksander niespodziewanie poczuł się źle, służący odnieśli go do komnaty sypialnej. Dziesiątego czerwca 323 roku p.n.e. Aleksander Wielki zmarł w wieku trzydziestu dwóch lat. Dziesięć lat wcześniej wyruszył z Macedonii, aby zbudować legendarne imperium na trzech kontynentach. Przebył ze swoimi oddziałami 36 tysięcy kilometrów od Europy przez Azję Mniejszą, Persję, dzisiejszy Afganistan, aż do rzeki Indus. Długość tej trasy odpowiada niemal pełnemu okrążeniu Ziemi wzdłuż równika. Wydawało się, że nic nie jest w stanie powstrzymać tego człowieka  dopóki nagła śmierć nie położyła kresu jego ekspansji. A co by było, gdyby Aleksander żył jeszcze trzydzieści kilka lat? Jakie cele by osiągnął? Jedna z odpowiedzi jest zaskakująca: nie byłoby ani chrześcijaństwa, ani islamu  przypuszczalnie bylibyśmy dzisiaj buddystami. Brytyjski historyk Arnold Toynbee wysunął taką kontrfaktyczną tezę po dokładnym przejrzeniu planów Aleksandra, rok po roku  aż do jego śmierci.

Macedoński wódz położył mocne podwaliny pod pokojową egzystencję licznych narodów wchodzących w skład jego olbrzymiego imperium. Musiał przy tym pójść na daleko idące ustępstwa i nie mógł sobie pozwolić na walkę z różnymi wyznawanymi przez nie religiami. Z wielu Persów, z którymi jeszcze parę lat wcześniej toczył zaciekłe boje, uczynił wysokich rangą oficerów i urzędników, W masowych ślubach mieszał ze sobą ludy: Greków, Persów, Baktrów. Grecka kultura nie zastępowała istniejących filozofii i religii zawarła z nimi jedyny w swoim rodzaju związek. Na części terytorium dzisiejszego Afganistanu i Pakistanu rozpowszechnił się tak zwany grekobuddyzm i przez osiemset lat pozostawał tam religią wiodącą, dopóki nie zastąpił go ekspansywny islam. Zalety buddyzmu dla imperium Aleksandra widać jak na dłoni: była to pokojowa i kosmopolityczna religia, która potrafiła koegzystować z nowymi wpływami europejskimi. Gdyby grekobuddyzm się utrzymał, to wszystkim innym religiom, które miały przyjść po nim, odebrałby wiele szans na rozwój: utrudniłby błyskawiczne rozpowszechnienie się chrześcijaństwa i postawiłby pod znakiem zapytania dominację islamu na tak rozległych obszarach Azji oraz Afryki. Gdyby Aleksander żył dłużej, być może wróciłby w 317 roku p.n.e. do Indii. Po podporządkowaniu sobie tego sub kontynentu ożywiłby stosunki handlowe z krajami w basenie Morza Śródziemnego. Indyjscy handlarze eksportowaliby do Europy nie tylko dobra materialne, lecz również filozofię buddyzmu  która mogłaby się szybko rozprzestrzenić na nowym gruncie. Mając potężną Macedonię za sąsiada, Rzym nie zostałby imperium, a jedynie grecką prowincją. A Aleksander? Z Indii wybrałby się prawdopodobnie jeszcze dalej na wschód i natknął na targane wewnętrznymi niepokojami Chiny. Wykorzystałby je i podbił Państwo Środka. W kontr faktycznej historiografii autorstwa Arnolda Toynbee Aleksander umiera w wieku sześćdziesięciu dziewięciu lat. Pozostawiłby po sobie potężne imperium, które mogłoby przetrwać stulecia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *