Blog

Co ma jedzenie do kręgosłupa?

Wszystko! Dzieciaki dziś uwielbiają fastfoodowe kurczaki. Jedzą to, popijając colą. A co jest w coli? Cukier albo szkodliwy słodzik. Co jest w kurczaku? Sterydy, antybiotyki i inne dodatki, które obniżają wartości odżywcze, np. mało wapnia, który nie zdążył się wykształcić w toku tzw. błyskawicznej hodowli. Dzieci upasione tymi truciznami są dorodne i wysokie. Kościec nie jest w stanie nadążyć i utrzymać tej masy. Na dodatek te dorodne dzieci najczęściej siedzą w starych szkolnych ławkach, na krzesłach przystosowanych dla pokolenia wstecz, drobniejszego, niższego, ale zdrowszego, wychowanego na prawdziwym, zdrowym babcinym rosole. Kiedyś nie było też komputerów i kilkudziesięciu programów telewizyjnych. I to było błogosławieństwem dla kręgosłupa.

Dzieciaki poza zajęciami z WF biegały po podwórku, rozciągały się na trzepakach, wchodziły na drzewa, grały w klasy. Dziś młodzież w pozycji zgiętej lub półleżącej całymi godzinami oddaje się wirtualnej lub telewizyjnej rozrywce. W kręgosłupie dochodzi najpierw do mikro urazów, z czasem do patologii, a to wiąże się z długotrwałym leczeniem i rehabilitacją. Za 10 lat ta młodzież będzie stanowić ogromną rzeszę niepełnosprawnych pacjentów. A wystarczyłaby odpowiednia edukacja i profilaktyka. Edukowanie dorastających, zbuntowanych nastolatków nie jest proste. Zdaję sobie z tego sprawę, że czasami pewnych postaw i przyzwyczajeń nie da się zmienić na siłę. Ale trzeba próbować, walczyć z chipsami w sklepiku szkolnym, kupić porządne krzesło, na którym dziecko spędza najwięcej czasu, kontrolować tym nieustannym „nie garb się”. Ale mówiąc: edukacja, miałem na myśli przede wszystkim dokształcenie rodziców. To oni powinni wpajać dzieciom nawyki już od urodzenia. Weźmy przykład: te wszystkie kolorowe, piękne pod względem designerskim gondolki dla noworodków, te maleńkie delikatne kręgosłupy wygięte w pałąk przez wiele godzin już od pierwszych dni życia. Makabra. Od tego zaczyna się problem. Z rozrzewnieniem wspominam stare, szerokie, płaskie prostokątne wózki dla niemowląt. Może i urodą nie grzeszyły, ale były zdrowe dla kręgosłupa.
Nasz system zdrowotny jest niewydolny. Likwidacja medycyny szkolnej, brak środków na profilaktykę, ograniczony dostęp do zabiegów fizykalnych, wszechobecne szukanie oszczędności, krótki czas na rozmowę z pacjentem, oczekiwanie miesiącami na wizytę u lekarza specjalisty… Wymieniać dalej? Głównym powodem jest brak środków finansowych oraz obecny model ochrony zdrowia. Tak, ten system nie jest przyjazny ani dla pacjenta, ani dla lekarza. I trudno to pojąć, bo całe państwo traci ogromne pieniądze przez zaniechania i brak profilaktyki. Wielka Brytania traci aż 80 min dni roboczych z powodu zgłaszanych przez pracowników zwolnień i zaświadczeń o niezdolności do pracy (koszty to 6 mld funtów rocznie). Jak wspominałem, w Polsce pacjentów z chorobami kręgosłupa ciągle przybywa. Apeluję zatem o edukację i profilaktykę, żeby zatrzymać ten proces. Zanim jednak zrewolucjonizujemy system, proszę podać kilka zasad, jak na co dzień dbać o kręgosłup. Zacznijmy od diety – jedzmy świadomie, wybierajmy produkty nieprzetworzone, sprawdzajmy etykiety i liczmy konserwanty im ich więcej, tym gorzej. Zamiast kurczaka kupmy indyka, kaczkę, królika. Kupujmy mięso eko jest droższe, ale zdrowsze. Dbajmy o prawidłową masę ciała oraz stan mięśni. Podnosząc coś z podłogi, uginajmy kolana, a myjąc zęby, nie zginajmy się w pałąk, ale lekko kucajmy. Inwestujmy w ergonomiczne meble, np. fotel o odpowiedniej wysokości i głębokości. Kręgosłup nie znosi bezczynności. Pamiętajmy o gimnastyce w trakcie pracy. Spacery i aktywność pilnie zalecane. To tylko podstawowe zasady pilnowania naszego rusztowania, ale od ich przestrzegania zależy więcej, niż nam się zdaje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *