Czy na Wenus są jeszcze czynne wulkany?
Wenus, nasza bliska, siostrzana planeta. W wyobrażeniach dawnych astronomów Wenus i Ziemi a były do siebie ba rdzo podobne. Współczesne badania pokazały, że nie było to w pełni słuszne przekonanie, chociaż obie planety łączy ba rdzo wiele. Druga planeta od Słońca zawdzięcza swą nazwę greckiej bogini urody i miłości. Wenus nie obdarzyłaby jednak miłością wielu form ziemskiego życia . . . Atmosfera na Wenus przepełniona jest dwutlenkiem węgla i siarki, którymi, jak wiemy, nie można oddychać. Pierwszy z tych gazów tworzy też niezwykle silny efekt cieplarniany, dzięki czemu temperatura na powierzchni Wenus sięga 400°C. Atmosfera także nie jest zbyt przyjazna – niezmiernie gęsta, przez co człowiek znajdujący się na powierzchni Wenus zostałby zmiażdżony przez atmosferyczne ci śnienie. Dodatkowo po Wenus jańskim niebie płyną chmury wypełnione kropelkami kwasu siarkowego. Mówiąc krótko, Wenus to piękna, ale na pewno niezbyt przyjazna siostra Ziemi.
Co się dzieje na Wenus?
Europejska sonda Venus Express krąży wokół Wenus od 2006 r. i zdążyła już dostarczyć nam mnóstwo ciekawych informacji, na przykład danych na temat składu chemicznego tamtejszej atmosfery. Umożliwiła naukowcom wniknięcie w strukturę planety głębiej , niż pozwalają na to ziemskie teleskopy – doprowadziło to na przykład do odkrycia warstwy ozonowej w atmosferze Wenus. Jest ok. 1OOO razy cieńsza od warstwy ziemskiej, niemniej, odkrycie to było zupełnie nieoczekiwane. Naukowcy nie mogli nie zauważyć, że nad powierzchnią Wenus, oprócz C02 oraz azotu, krąży również spora ilość dwutlenku siarki (S02). Skąd wzięła się ta substancja? Oczywiście, S02 nie zostało wytworzone przez elektrownie cieplne i ciężki przemysł, jak nieraz na Ziemi. Możliwe, że za wszystko odpowiedzialne są aktywne wulkany wenusjańskie, które od czasu do czasu budzą się do życia. Wybuchowa skala Aktywność wulkaniczna nie jest w Układzie Słonecznym niczym wyjątkowym. Najwyższą znaną górą w naszym układzie jest wulkan Olympus Mons, który wznosi się 27 km nad powierzchnią Marsa i możliwe, że nadal jest aktywny. Także powierzchnia Wenus usiana jest wulkanami, chociaż dotychczas badacze nie wiedzieli, czy wulkany te zajmują się jeszcze wyrzucaniem popiołu i lawy. Wydawało się raczej, że aktywność wulkaniczna ustała. Od tej strony – aktywności wulkanicznej – Wenus jest całkiem młoda; formy wulkaniczne uformowały się niedawno. Jednak wulkanologia Wenus cały czas pozostaje nierozwiniętą dziedziną, gdyż uczeni nie maj ą do dyspozycji próbek gleby wenusjańskiej, niezbędnych do określenia składu i występujących tam form skalnych. Gdy radzieckie sondy Wenera nie tylko wylądowały na powierzchni Wenus, ale także przez kilkadziesiąt minut przetrwały w nieprzyjaznych warunkach planety, spektrometr odkrył między innymi obecność bazaltu – skały wylewnej.
Zagadkowy dwutlenek siarki W atmosferze
Wenus jest też milion razy więcej dwutlenku siarki niż w atmosferze ziemskiej. Większość „naszego” S02 pochodzi z erupcji wulkanów. Dwutlenek siarki na Wenus jest skryty pod gęstą warstwą chmur. Co ważniejsze gdy tylko wznosi się nad nią, w przeciągu kilku dni jest rozkładany przez promieniowanie słoneczne. Venus Express odkryła, że nad warstwą chmur poziom dwutlenku siarki nie spada, w pewnych okresach nawet wzrasta. Jak to możliwe, mimo wspomnianego procesu rozkładu? Najwyraźniej w atmosferze pojawia się zapas, nowy dwutlenek siarki i nie wiadomo, jakim sposobem jego zasoby są stale odnawiane. – Jeżeli w wyższych warstwach atmosfery pojawia się większa ilość S02, wiemy, że jakiś niedawny proces musiał spowodować jego uzupełnienie – twierdzi francuski uczony Emmanuel Marcq, astrofizyk na uniwersytecie w Wersalu. Objętość dwutlenku siarki w atmosferze Wenus nie jest stała i ciągle się waha. Zjawisko to zostało zaobserwowane nie tylko przez sondę Venus Express, ale także przez amerykańską Pioneer Venus 1 , badającą okolice Wenus w latach 1 978-1992. Dokąd wybuchasz, dotąd żyjesz Naukowcy nie są pewni, czy Wenus jest nadal aktywna wulkanicznie. Jednak sonda Venus Express odkryła wiele śladów świadczących o niedawnej, w sensie geologicznym, aktywności wulkanów – czyli sprzed kilkuset milionów lat. Na planecie zauważono również obszary przypominające potoki lawy, które wyróżniają się ze swojej okolicy. Burzliwa atmosfera powoduje jednak, że dwutlenek węgla, bezpośredni ślad erupcji wulkanów, jest bardzo szybko rozpraszany. Atmosfera Wenus, która bardzo szybko cyrkuluje, może okrążyć powierzchnię planety w zaledwie 4 ziemskie dni. Przy takiej rotacji szukanie źródła S02 na planecie niewiele mniejszej od Ziemi jest niezwykle trudnym zadaniem. Jednak wydaje się, że aktywność wulkaniczna na Wenus nie jest tylko odległym wspomnieniem i od czasu do czasu kilka samotnych wulkanów wyrzuca z siebie lawę, pyły i dwutlenek węgla.
Wycieczki na Wenus?
Czy będziemy kiedyś mogli zamieszkać na Wenus? Podobny rozmiar i grawitacja wyglądają zachęcająco, ale warunki do życia na tej planecie są ekstremalne. Co należałoby zrobić, żeby Wenus przestała być niegościnną pustynią? Po pierwsze trzeba by usunąć z atmosfery dwutlenek węgla. Nie dość, że nie można nim oddychać, pogłębia efekt cieplarniany, zwiększając znacznie temperaturę, tworzy także dosłownie miażdżące ciśnienie. Teoretycznie istnieją możliwości usunięcia dwutlenku węgla z Wenus. Masowo przeprowadzana fotosynteza obniżyłaby ciśnienie, mniej więcej o 1,13. Obecność wodoru, który razem z tlenem mógłby tworzyć cząsteczki wody, nie ochładza gorącej planety. Pojawiły się również hipotezy, aby usunąć C02 przemieniając go w węglany wapnia. Ale skąd wziąć wystarczającą ilość wapnia? Można by pobrać go np. z Księżyca, ale nasz satelita zmniejszyłby się przetrwały w nieprzyjaznych warunkach planety, spektrometr odkrył między innymi obecność bazaltu skały wylewnej. Zagadkowy dwutlenek siarki wtedy o 10% swojej objętości. Ponadto pole magnetyczne, odgrywające wielką rolę przy utrzymywaniu życia, jako osłona przed burzami cząstek i promieniowania z kosmosu, na Wenus jest nie zmiernie słabe. Technolodzy skupią się raczej na zmianach obiektów takich jak Mars, Tytan, Enceladus albo Europa. Choć kto wie, być może na tych ciałach niebieskich istnieje już życie, o którym my jeszcze po prostu nie wiemy. Badania trwają.
DIABELSKI KSIĘŻYC JOWISZA
Wulkanizm w układzie słonecznym nie jest wyłącznie domeną Ziemi czy Wenus. Jednym z najbardziej rozpalonych miejsc w naszej kosmicznej okolicy jest księżyc Jowisza lo. Już na pierwszy rzut oka obiekt te n wygląda dość dziwnie. Mieni się wszystkimi możliwymi kolorami, miejscami wyglądając jakby był po kryty pleśnią. Mapa jego powierzchni zmienia się prawie każdego dnia, gdyż erupcje wulkanów są tu na porządku dziennym. Bliskość gazowego olbrzyma, Jowisza, oraz księżyców Europa i Ganimedes powoduje, że jądro Io dosłownie wrze i bulgocze, jak gdyby miało pęknąć. Erupcje na powierzchni produkują chmury siarki i dwutlenku siarki sięgające wysokości 500 km. Takie środowisko nie byłoby dla nas niczym przyjemnym, choć z drugiej strony za młodych lat na Ziemi zachodziły podobne procesy.