Eksplozja w Teksasie
W środę wieczorem lokalnego czasu, w fabryce nawozów sztucznych, w miasteczku West w stanie Teksas, doszło do wybuchu. Nie podano jeszcze oficjalnych informacji dotyczących ofiar, mówi się jednak, że w wyniku eksplozji śmierć poniosło od kilkunastu do kilkudziesięciu osób, a ponad 160 jest rannych. Według ambasady polskiej w USA w zdarzeniu tym nie ucierpieli żadni cudzoziemcy.
Ogrom zniszczeń jest potężny: 15 budynków jest zniszczonych doszczętnie, a ponad 60 jest znacząco uszkodzonych m.in. pobliska szkoła i dom opieki dla osób starszych. Ewakuowano także dużą cześć mieszkańców miasteczka. Według relacji świadków wybuch przypominał trzęsienie ziemi, a po wybuchu pojawiła się na niebie wielka ognista kula. Eksplozja słyszana była nawet w mieście oddalonym od fabryki o 70 km i spowodowała uszkodzenia gruntu odpowiadającym trzęsieniu ziemi o sile 2,1 w skali Richtera. Policja bada przyczynę zdarzenia. Wstępne ustalenia przedstawiają, że w fabryce najpierw pojawił sie niewielki pożar, który wyglądał na niegroźny, następnie najprawdopodobniej nastąpił wybuch amoniaku, gdyż w miejscu tym znajdowało się go ok. 20 tys. ton.