Zapasy soli i piasku na zimę
Piękną mamy tej zimy wiosnę. Ale nie dla wszystkich 4 miliony złotych, 5 tysięcy ton soli i 100 tysięcy ton piasku zgromadziło Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Katowicach, aby nie dac sie zaskoczyć przez zimę. Jednak zima znów zaskoczyła, chociaż tym razem w inny sposób. Przygotowania do ataku zimy rozpoczęły się w aglomeracji juz w listopadzie. Jednak wiosenna pogoda nie daje powodu, aby pługi wyjechały na drogi województwa. Od początku listopada zużyliśmy 700 ton soli, sypiąc profilaktycznie mówi Czesław Kopiec, kierownik zimowego utrzymania MPGK. Mimo dobrych warunków na drogach wcale nie jest bezpieczniej. Brak lodu na drogach oznacza nie chęć do naciskania na hamulec przez kierowców.
Gdy pogoda jest piękna, świeci słonce, kierowcy trąca czujność i dochodzi paradoksalnie do większej ilości zdarzeń drogowych niż na oblodzonej nawierzchni mówi mł .asp. Marzena Szwed z komendy wojewódzkiej policji w Katowicach. Zima ta niesłychanie Wiele wskazuje, ze ta zima będzie „tańsza”, bo na każdej zaoszczędzonej tonie soli zyskujemy 200 zł –mówi Czesław Kopiec. Jednak mamy taką umowę, ze gdy temperatura nie spada poniżej zera, jesteśmy odpowiedzialni za utrzymanie czystości na drogach. Choć sól na drogach jest rzadkością tej zimy, to firmy zajmujące sie jej sprzedażą nie załamują rak. Nawet w porównaniu do poprzedniego roku jesteśmy na plusie. Wszystko dzięki zróżnicowanemu asortymentowi i klientom z za granica. Mamy odbiorców w Austrii i Czechach, wiec nie narzekamy mówi Jacek Miczek z firmy Sól Polska z Raciborza. Notujemy sprzedaż na stałym poziomie. Gminy i osoby prywatne „zbroja” sie w zapasy soli w oczekiwaniu na zmianę pogody mówi Maciej Kłeczek z firmy Akcent z Katowic. Na narty tylko do sąsiadów Jednak zima bez śniegu to największe zmartwienie tych, którzy w sezonie zimowym zarabiają na utrzymanie przez pozostała cześć roku. Nie zarabiają właściciele wyciągów narciarskich, sprzedawcy zimowych akcesoriów. Stoją pensjonaty i restauracje żyjące z gości, którzy zjawili się w jednym celu, aby szusować. Oczywiście, że tracimy, podobnie jak każdy najmniejszy sklep spożywczy. Mimo ze pogoda zachęca np. do pieszych wędrówek, ludzie chcą śniegu mówi Katarzyna Kordeusz ze szkoły narciarsko-snowboardowej Snow4Fun. Turyści musza widzieć śnieg za oknem, wtedy ruszają na stok. Nie biorą pod uwagę, ze kilkanaście kilometrów dalej mamy świetne warunki w Harrachovie po czeskiej stronie, gdzie prowadzimy zajęcia dodaje. Przedsiębiorcy obawiają sie, ze straty sa nie do odrobienia. Póki co brak śniegu nie zniechęcał turystów. Jednak klienci mieli rezerwacje znacznie wcześniej, spodziewając się właśnie śniegu na stokach mówi recepcjonistka jednego z pensjonatów w Szczyrku. Z utęsknieniem czekamy na śnieg podczas zbliżających sie ferii dodaje. W kryzysie można zarobić Z wiosennej zimy cieszą sie natomiast budowlańcy. Dodatnie temperatury pozwalają na wydłużenie sezonu prac. Rok temu o tej porze firma stała, bo mróz uniemożliwiał kopanie. Mogliśmy liczyć na sporadyczne zlecenia na odśnieżania. W tym roku sezon prac ziemnych jest dłuższy, dzięki temu możemy liczyć na dodatkowe zyski mówi Magdalena Sputo, prowadząca firmę z Sosnowca zajmującą się robotami ziemnymi. Złoty interes na wiosennej, niestabilnej pogodzie robią tez apteki, wyprzedając na pniu medykamenty podawane bez recepty. Również w tym sezonie sprzedajemy bardzo dużo suplementów i witamin, bo ludzie chcą uodpornić sie na zmienna pogodę mówi Zofia Pomykała, farmaceutka z Rudy Śląskiej. Powody do zadowolenia mogą mięć także mieszkańcy aglomeracji. Przy tak łagodnej zimie sezon grzewczy może być dużo tańszy. W zeszłym roku na rachunki za prąd wydałem 8tys. zł. Zima jest piękna, ale tylko na pocztówkach mówi Michał, inżynier z Gliwic.