Propaganda jako broń Wojenna
Druga wojna światowa toczyła się nie tylko na polach walki, ale także na płaszczyźnie propagandowej. Próby zawładnięcia opinią publiczną czy manipulacji faktami były taką samą bronią jak czołgi czy samoloty. Goebbelsowi pomógł w tej dziedzinie brytyjski, a dokładniej irlandzki obywatel William Joyce (1906-1946), nazywany Lordem Haw-Haw. Zdobył on serca Brytyjczyków jako kabareciarz. Goebbels był z niego bardzo zadowolony: Nasze audycje angielskie są w końcu bardzo skuteczne. Elementem wojny na falach radiowych była także tzw. czarna propaganda. M iała ona za zadanie demoralizację i dezinformację wroga za pomocą kłamstw.
Dezinformacja nad Europą
Członkowie niektórych jednostek SS używają specjalnego środka nasennego, który pomaga im przeczekać naloty samolotowe bez stresu – można było usłyszeć na falach brytyjskich. Autorzy wiadomości mieli nadzieję, że między Wehrmachtem a SS powstanie podział, dlatego że zwykli wojskowi niedostawali podobnego leku. W październiku 1943 r. Brytyjczycy nadali inną wiadomość.
Prze kształcili ją tak, aby Niemcy myśleli, że jest to wiadomość od niemieckich żołnierzy zagubionych gdzieś w Eu ropie. Radio to oczerniało Churchilla i wychwalało nazistowski reżim. Jednak do wiadomości przemyca no informacje o niemieckich nie powodzeniach wojennych oraz o tym, co się dzieje w wojsku: Przyjaciele, są między nami także hieny. Podczas gdy nasi żołnierze umierają w Rosji, pan generał Kluge kupił swojej żonie futro z sobolów. Taka dezinformacja odnosiła swój skute k. Niemieccy jeńcy wojenni mówili później, że radio to było nie tylko popularne, ale także wiarygodne. Za wszystkim stał pułkownik Ian Fleming (1908-1964), spod którego pióra wyszedł później agent 007, James Bond.
Walka o „V”
Latem 1941 r. BBC wysyłała do Europy instrukcję, aby ludzie wszędzie, w ramach protestu przeciw nazistom, malowali wielką, białą literę V , jak victory – zwycięstwo. Miał to być symbol przyszłego zwycięstwa aliantów. Sygnałem tej kampanii było V z alfabetu Morse’a , trzy kreski i kropka. Ludzie w o kupowanej Europie szybko podchwycili ten pomysł i przez noc namalowano „V” prawie na każdym rogu. Jednak Niemcy bardzo sprytnie wykorzystali brytyjski pomysł i przyjęli „V” za swój znak. W niemieckim radiu można było usłyszeć: Znakiem zwycięstwa jest V. Victoria. Rzesza zwycięży na wszystkich frontach, dla Europy. Victoria jest symbolem zwycięstwa nad żydowskim bolszewizmem i żydowską plutokracją. Victoria jest znakiem skutecznej siły obronnej Niemiec, która niszczy wszystkich wrogów.
Wojna ulotek
Propagandy nie brakowało również na przednich liniach frontu. Woj na ulotek była w rozkwicie, według szacunków na każdego Europejczyka przypadało 30 ulotek. Żołnierze Wehrmachtu na froncie wschodnim znajdowali takie wiadomości: Niemieccy żołnierze, Hitler zajął już prawie całą Europę, ale racje chleba w Niemczech są coraz mniejsze. Głód i bieda stoją na progu waszego domu. Ulotka została uzupełniona karykaturą grubego przedsiębiorcy, obok którego leżało dwoje dzieci, ledwie żywych z głodu. Oczywiście Niemcy nie pozostawali w tyle. Na linie radzieckie zrzucano ulotki, w których obiecywano Rosjanom pokój i spokojne życie, jeśli się poddadzą. Rosjan, którzy uwierzyli propagandzie niemieckiej, czekał okrutny los. Dożywali swych dni w przerażających warunkach obozów jenieckich – baraków otoczonych drutem kolczastym, bez wody i jedzenia. Kanibalizm nie był w nich niczym wyjątkowym.