Blog

SPECJALNY JĘZYK

l ii (los posługiwał się własną odmianą angielskiego. Na kobiety mówił „boss”, a na mężczyzn: „niewolnik”. I dzieci zaś były dla niego „epsilonami”, gdyż w matema­tyce litera epsilon oznacza coś bardzo małego. „Sam” to były Stany Zjednoczone, a „Joe” (od imienia Józefa Sta­lina) – Związek Radziecki. Tak więc w jego języku Show-Sama i Joego były to wiadomości międzynarodo­we. Alkohol nosił miano „trucizny”, a wszystko, co nie było mową, stanowiło „hałas”. Tak więc „trucizna, bos­sy i hałas” to odpowiednik frazy „wino, kobiety i  śpiew”. „Faszystą” był każdy, kto go denerwował lub stawiał na jego drodze przeszkody. Erdós uważał, że Bóg, które­go nazywał „S.F.”

(Supreme Fascist), czyli „Najwyższym Faszystą”, ma wielką księgę zawierającą wszystkie naj­doskonalsze i najelegantsze możliwe dowody. Uważał też, że S.F. jest bardzo złośliwy i trzyma swoją księgę w ukryciu, nie udostępniając jej ludziom. Zadaniem ma­tematyków jest wydostanie tych dowodów „wprost z księgi”. Jeśli matematyk przestawał zajmować się matematy­ką, Erdós mówił, że „zmarł”. A kiedy ktoś naprawdę umarł, używał słowa „wyjechał”.

JĘZYK MATEMATYKÓW

Matematycy mają własny, dziwaczny język. Twierdzenie mo­że być „głębokie”, argument przeciwko niemu „uderzający”, a dowód twierdzenia może być „piękny”, „elegancki”, „czy­sty” lub „wyjątkowo piękny”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *