Ciekawostki

Czy kłamcy mają się czego bać?

Od czasu do czasu prawie każdemu z nas zdarzy się skłamać. Podczas kłamstwa w naszym organizmie zachodzi wiele procesów, których nie jest on w stanie zatrzymać nawet najlepszy oszust. Wystarczy wykorzystać najnowszy model detektora i kłamca zostanie zdemaskowany. Czy na pewno?

 

Ludzie od niepamiętnych czasów starają się wykryć kłamstwo na podstawie sygnałów wysyłanych przez ciało. Za dowód kłamstwa często przyjmuje się zaczerwienione uszy czy uciekający wzrok. Zadziwiające wyobrażenia o reakcjach na kłamstwo nie są zupełnie od rzeczy. Wykrywacz kłamstw, czyli wariograf, działa na podobnej zasadzie. Bada reakcje organizmu ludzkiego na prawdziwe lub nieprawdziwe stwierdzenia. Nasze ciało broni się przeciw kłamstwu i wysyła sygnały takie jak przyspieszony puls, podwyższone ciśnienie, pocenie lub zmiana barwy głosu czy rozszerzone źrenice. Naukowcy z University of Utah postanowili dowiedzieć się, co dokładnie dzieje się z oczami osób podczas mówienia nieprawdy. W tym celu skonstruowali wykrywacz rejestrujący ruchy oczu przesłuchiwanej osoby. Pozyskane dane następnie przesyłane są do komputera ze specjalnym oprogramowaniem, które je ocenia i określa, czy przesłuchiwany kłamie. W odróżnieni u od klasycznego wykrywacza nie śledzi reakcji emocjonalnej, ale kognitywną. Zasada działania nowego detektora jest przy tym bardzo prosta. John Kircher ze swoim zespołem wyszli z założenia, że podczas kłamania wysyłamy więcej sygnałów, które są niespójne z dotychczasowym zachowaniem. Ruchy oczu stają się wyraźniejsze, a źrenice się rozszerzają. Równocześnie kłamca dłużej czyta pytania i wolniej na nie odpowiada. Nowy wykrywacz ma kilka zalet, wyróżniających go na tle starszych modeli badanie zajmuje jedną piątą czasu, jest tańsze i według autorów projektu pewniejsze niż to klasyczne.

Licencję na produkcję urządzenia zyskała firma Credibility Assessment Technologies. Jednak za wcześnie jeszcze na okrzyki radości. Wykrywacz kłamstw, który daje 100 procentową pewność, że osoba mówi nieprawdę, jeszcze nie istnieje. Część pytań może spowodować napięcie emocjonalne u pytanego, co dla detektora będzie oznaczało, że dopuścił się przestępstwa. Błędy popełniają nawet detektory skanujące mózg. Wykrywają one, które części półkul uaktywniają się u kłamcy. Takie badania są jednak nie tylko drogie, lecz także mogą prowadzić do fałszywych wyników, spowodowanych przez nerwowość. Jeszcze daleko nam do sytuacji, w której do odkrycia kłamcy wystarczy nam jedno pytanie. Kryminolodzy nie stracą w najbliższej przyszłości zajęcia i w śledztwie nadal będą musieli kierować się przede wszystkim jednoznacznymi dowodami, zdrowym rozsądkiem i intuicją .

Czy kłamcom rośnie nos?

Może niekoniecznie rośnie, ale kłamcy rzeczywiście często unoszą dłonie w kierunku nosa. Powodem jest swędzenie wywołane przez wysokie ciśnienie, które automatycznie rośnie w podczas kłamania i powoduje większe ukrwienie nosa. co objawia się jego swędzeniem. Kłamstwo możemy również wyczytać z oczu. Kłamcy szybciej mrugają, mają rozszerzone źrenice i często zwracają swój wzrok na prawą stronę. Jest to spowodowane tym, że podczas kłamstwa mają aktywniejszą prawą półkulę mózgową. Starożytni Chińczycy do sprawdzenia prawdomówności wykorzystywali nieugotowany ryż. Podejrzany miał go w ustach przez cały proces. Jeśli ryż pozostał suchy, był on uznany za winnego. Chińczycy zakładali, że przy sytuacji stresowej dochodzi do zatrzymania produkcji śliny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *