Jaki będzie doping przyszłości?

Dołącz do nas na :

W styczniu 2013 r., w programie Oprah Winfrey „ Next Chapter” Lance Amstrong przyznał się ostatecznie do wieloletniego dopingu. Wszystkie medale i tytuły zdobyte od 1 sierpnia 1998 r. zostały mu odebrane. Nie jest tajemnicą, że ciągle powstają coraz nowsze i bardziej wyrafinowane możliwości dopingu. Jedną z najnowszych i najbardziej wysublimowanych metod jest tzw. doping genetyczny. W 2003 r. Międzynarodowy Komitet Olimpijski uznał go za zakazany, w rok później w jego ślady poszła również Światowa Agencja Antydopingowa (WADA; World Anti-Doping  Agency), która sklasyfikowała modyfikacje genetyczne jako nową zabronioną formę dopingu. Doping ten pozostaje praktycznie niewykrywalny. Zresztą stwierdzenie, czy gen jest naturalną częścią genomu danego człowieka, czy został do niego w sposób sztuczny wprowadzony, jest niemal niemożliwe. Nawet analiza materiału genetycznego rodziny olimpijczyka nie byłaby wiarygodna, z uwagi na zmienność osobniczą i mutacje powstające denovo. Ostatnio o doping genetyczny podejrzewano Ye Shiwen, zdobywczynię dwóch złotych medali w pływaniu na igrzyskach w Londynie.

ALBO NAJLEPSZY, ALBO CZYSTY!
W Kalifornii, w eksperymencie przeprowadzonym na pawianach, udało się zwiększyć produkcję hormonu stymulującego produkcję czerwonych krwinek (erytropoetyny) za pomocą zmian informacji genetycznej. Liczba erytrocytów zagrażała jednak życiu małp. Musiały otrzymać leki przeciw zakrzepowe i rozrzedzające krew. Choć uczeni potrafią na razie wywoływać taką reakcję, nie potrafią nią jeszcze sterować. Nie oznacza to jednak, że w najbliższym czasie doping genowy nie będzie testowany na sportowcach. Niemniej złożony jest obszar nanotechnologii. Według badań francuskich uczonych w większości sportów osiągnięto już kres ludzkich możliwości. Dalsze przesuwanie granic osiągnie się tylko za cenę samozniszczenia albo dopingu. W ramach sportu wyczynowego nie istnieje rozwiązanie problemu dopingu. Sport może być albo wyczynowy, albo czysty!
RODZIŁ SIĘ JUZ U ZARANIA WIEKOW
Za początek dopingu w starożytności możemy uważać stosowanie wywaru ze skrzypu polnego (Equisetum arvense), który według rzymskiego historyka Tytusa Liwiusza (59-17 p.n.e.) już w I w. p.n.e. miał zapobiegać „bolesnemu przekrwieniu śledziony”. Jednak intensywny doping pojawił się dopiero w połowie XIX w. Dlaczego wtedy? Sport zaczął zyskiwać coraz ważniejsze miejsce w życiu społecznym, dlatego zaczęli się nim interesować nastawieni na zysk biznesmeni.
ROK 1896 : PIERWSZA OFIARA
W 1863 r. w Paryżu bracia Michaux udoskonalili konstrukcję roweru, dając początek erze zawodów kolarskich. Wielką popularność zyskały zwłaszcza wyścigi 6-dniowei jazdy długodystansowe. Wymagały jednak wielkiej wydolności fizycznej oraz wytrwałości zawodników. Dlatego wielu z nich zaczęło zażywać leki, które miały pomóc im w pokonaniu słabości. Pierwszą znaną ofiarą dopingu był przypuszczalnie walijski rowerzysta Arthur Linton (1868-1896), który zmarł 2 miesiące po swoim zwycięstwie w wyścigu Bordeaux- Paryż (580 km). Możliwe że zmarł po zażyciu substancji zwanej trymetylem. Niektórzy spekulują, że zażywał strychninę lub nawet heroinę. Klika lat później doping pojawił się na olimpiadzie w 1904 r. w Saint Louis w USA. Amerykanin Thomas James Hicks (1875-1963) potrzebował pomocy lekarskiej po przekroczeniu mety. Na trasie otrzymał od pomagających mu asystentów dawkę ok. 1 mg strychniny w białku jajka. Na 32 km ponownie podano mu strychninę, białko i kilka łyków brandy. Hicks wygrał maraton, choć dobiegł jako drugi; zwycięzca Frederick „Fred” Lorz (1884- 1914) został zdyskwalifikowany, gdyż część trasy pokonał samochodem.
DOMINOWAŁY ANABOLIKI
Rewolucyjna zmiana w sporcie nastąpiła w drugiej połowie XX w. Wtedy na szeroką skalę zaczęto stosować sterydy anaboliczne.„Dzięki” nim rekordy w różnych dziedzinach były pokonywane niemal z dnia na dzień. Anaboliki stały się powszechnymi substancjami wspomagającymi w większości dyscyplin wytrzymałościowych i szybkościowych. Używali ich również kulturyści. Testy antydopingowe zaczęto stosować po raz pierwszy w 1966 r. podczas Europejskich Mistrzostw Lekkoatletycznych. Dwa lata później Międzynarodowy Komitet Olimpijski uruchomił procedurę wyrywkowych testów antydopingowych w trakcie letnich i zimowych Igrzysk Olimpijskich. Do olimpiady w Pekinie (2008 r.) na stosowaniu „dopingu” przyłapano 86 sportowców; w Atenach (2004 r.) aż 16.
POPULARNOŚĆ HORMONU WZROSTU
Zastępstwem zakazanych anabolików stawały się hormony peptydowe, zwłaszcza dlatego, że trudno je wykryć w moczu. Hormon wzrostu STH (somatotropina) zyskał popularność zwłaszcza wśród sportowców siłowych. Podobnie jak anaboliczne steroidy, wspomaga wzrost mięśni, a w obrębie szkieletu pobudza różnicowanie w chrząstkę oraz proces tworzenia kości. Zwiększa zarazem ryzyko podwyższenia ciśnienia i zawału. Hormon adrenokortykotropowy (kortykotropina, ACTH) oraz kortykoidy umożliwiają szybkie przyzwyczajenie organizmu do stresu, pobudzają energię oraz krótkotrwale zwiększają wydolność organizmu. Jednak wyraźnie obniżają odporność.
DOPING KRWI JEST NIE DO WYKRYCIA
Pragnienie osiągania coraz lepszych wyników oraz strach przed zdemaskowaniem, karą za używanie anabolików, doprowadziło sportowców i firmy farmaceutyczne związane ze sportem do wymyślania coraz nowszych form dopingu. Z czasem kolejnym hitem stały się autotransfuzje, czyli doping krwi, odpowiadające długotrwałemu treningowi wysokogórskiemu. Pierwsze próby z dopingiem krwi polegały na autotransfuzji – sportowcowi na miesiąc przed zawodami pobiera się stopniowo litr krwi. Zamraża się ją, a organizm w ciągu 5-6tygodni uzupełnia niedobór krwi. Tuż przed zawodami krew jest rozmrażana i wstrzykiwana sportowcowi do krwioobiegu. Tym samym zwiększa się ilość erytrocytów, czyli następuje wzrost wytrzymałości, a także zdolności do krótkotrwałego wysiłku fizycznego. Niebezpieczeństwo tkwi w podwyższonej lepkości krwi. Ponieważ wzrasta ilość krwinek, dochodzi do zagęszczenia. Serce musi pracować ciężej, a jego zwiększone obciążenie może prowadzić do zawału. Erytrocyty częściej zatrzymują się w żyłach, przez co mogą powstawać niebezpieczne zakrzepy. Praktycznie jedynym wskaźnikiem tego, że sportowiec zastosował tego typu doping, jest podwyższona ilość czerwonych krwinek. Najlepszym sposobem wykrycia są więc analizy krwi.
EPO MOŻE ZABIJAĆ!
Kolejnym popularnym dopingiem stała się erytropoetyna (skrót EPO) – najefektywniejszy sposób dopingu dokrewnego. To hormon, który w 90% wydzielany jest przez nerki, w 10% przez wątrobę i inne organy. Produkcja EPO jest sterowana przez receptory tlenowe. Czynnikiem podwyższonej produkcji hormonu jest niedostatek tlenu w tkankach. Wzrastająca produkcja EPO wspiera produkcję erytrocytów przenoszących tlen. Po dożylnym podaniu hormonu przez okres 2-4 tygodni dochodzi do zwiększonej erytropoezy (produkcji erytrocytów). Normy fizjologiczne wahają się między 4,5-5,5 mln erytrocytów w 1 mm3 krwi. EPO podwyższa ich liczbę na  6,5-7 mln. Dzięki temu zwiększa możliwości adaptacji organizmu do wysiłku. Istnieje też druga strona medalu – erytrocyty łączą się w grupy, przez co mogą zatkać żyły sercowe, płucne albo mózgowe. Z tym wiąże się wysoka (dość podejrzana) umieralność sportowców w wieku 20–30 lat.
NIEŁATWO TO WYKRYĆ
Nie dziwi zatem, że dopingowi nieodłącznie towarzyszą próby jego wykrycia. Pierwszy test antydopingowy miał miejsce już w VI w. p.n.e. podczas igrzysk w Tebach – przed startem zawodnicy musieli podobno „chuchnąć” sędziemu, żeby udowodnić mu, że nie pili alkoholu. W 1928 r. Międzynarodowy Komitet Olimpijski na posiedzeniu w Amsterdamie po raz pierwszy zakazał dopingu. Jednak kontrolerzy nie mieli warunków laboratoryjnych, dzięki czemu oszuści wyprzedzali ich stale o krok. Pierwsze prawdziwe testy antydopingowe niebyły jednak doskonałe, gdyż za ich pomocą można było odkryć wyłącznie obecność klasycznych środków pobudzających – np. kofeiny czy efedryny. Aktualnie nie jest zabronione stosowanie tradycyjnych substancji pobudzających, takich jak kawa. Natomiast efedryna to alkaloid roślinny, który może być obecny np. w syropie na kaszel (stosowany jako stymulant, reduktor apetytu, środek zwiększający koncentrację i uwagę, lekarstwo na nieżyt nosa oraz do leczenia niedociśnienia związanego z narkozą).

Niemcy ciągle zażywali… (ale nie tylko oni)Z dopingu znani byli m.in. reprezentanci NRD, zdobywający medale niemal że taśmowo (podobnie ZSRR, czy Mongolia). W 1972 r. sterydy anaboliczne zażywało 10 tys. wschodnio niemieckich sportowców, spełniając tym wymagania działaczy, trenerów, a nawet lekarzy. Niemieccy sportowcy nie ograniczali się do substancji pobudzających i sterydów anabolicznych. Stosowali również natlenianie krwi, klasyczną kurację tlenową. Przeprowadzali także próby z „nadmuchiwaniem” pływaków aplikacją gazu do układu pokarmowego zawodników. Czasem panie musiały przed zawodami zajść w ciążę, gdyż błogosławiony stan powoduje zwiększenie objętości krwi, podwyższony poziom hormonów oraz wzrost masy mięśniowej. Ciąża była usuwana na 3 miesiące przed zawodami.

DOPING W POLSCE
Z dopingiem w naszym sporcie – lata 70. Oraz 80. XX w. – kojarzony jest m.in. sztangista Zbigniew Kaczmarek. Na igrzyskach w Montrealu (1976 r.) zdobył pierwszy dla Polski złoty medal. Musiał go jednak oddać 3 miesiące później, kiedy to Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) poinformował, że wykryto u niego niedozwolony środek. Kaczmarek po latach wciąż twierdził, że w Montrealu był czysty. Inni to: Jarosław Morawiecki (hokej na lodzie,1988 r. – testosteron), Dariusz Juzyszyn (lekkoatleta dyskobol, w Londynie w 1983 r. zdyskwalifikowany za doping), Piotr Krukowski (sztangista, mistrz Polski; zdyskwalifikowany przed startem na Igrzyskach Olimpijskich w Seulu – 1988 r.), Danuta Zofia Rosani-Gwardecka (lekkoatletka dyskobolka, 1976 r. – sterydy anaboliczne). Doping stosowano również w innych krajach. W anonimowej ankiecie, prze prowadzonej wśród sportowców na XX Igrzyskach Olimpijskich w Monachium (1972 r.), 85% reprezentantów przyznało się do stosowania różnych środków dopingujących.

Dołącz do nas na :

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *