Czy powstanie gigantyczny statek dla 40 000 pasażerów?

Najdłuższym statkiem świata był tankowiec Seawise Giant, mierzący 458 m. Wprawdzie już bardzo dawno trafił na złom, ale nawet jeśliby nadal istniał, w porównaniu z najnowszym projektem statku o długości prawie 1400 m, wyglądałby jak drobinka…

Nawet 40 tys. pasażerów. Taką pojemność miałby mieć statek lub pływające miasto, zwane Freedom Ship. Projekt został wykonany przez florydzką firmę Freedom Ship International. Plany skrywają jednak kilka pułapek. Największą jest 2-krotnie przekreślona litera S… To tak, jakby na pokład weszli wszyscy mieszkańcy Sopotu i jego okolic. Planowana pojemność statku jest imponująca, podobnie jak jego rozmiary 1342 m długości, 228 m szerokości i 107 m wysokości, czyli 25 pięter. Jego waga ma przekroczyć 2,7 mln ton, czyli wagę 15 największych samolotów świata Antonov An-225.

Przynajmniej takie założenia mają twórcy projektu. W symulacjach komputerowych statek przypomina gigantyczny blok mieszkalny. W odróżnieniu od naszych budynków będzie jednak przeznaczony dla osób z o wiele większymi dochodami. Kajuty i apartamenty mogą kosztować nawet 2 mln dolarów. Mało który mieszkaniec bloku mógłby sobie pozwolić na taki rejs… Istnieje już dokładna trasa oceanicznego giganta. Miałby pływać po morzu przez 1/3 roku, pozostałą część roku spędzałby w różnych portach światowych. Każdy pasażer miałby poczuć się na pokładzie jak w domu, na statku nie powinno brakować niczego, co można znaleźć we współczesnym mieście. Będą na nim nie tylko restauracje i sklepy, lecz także szkoły, biblioteki, instytucje kultury czy sportu.

Projektanci planują na statku również lekki przemysł, np. odzieżowy. Projekt jest z pewnością ciekawy, chociaż można wątpić w jego użyteczność. Na razie jednak gigantyczny statek jest projektem. Firma Freedom Ship International oszacowała, że budowa okrętu kosztowałaby 10 mld dolarów. Ze względu na to, że ewentualni sponsorzy na razie się nie zgłaszają, z dnia na dzień projekt pokrywa coraz grubsza warstwa kurzu.

Pływające miasto made in Japan

Biura architektoniczne z całego świata tworzą zdumiewające futurystyczne projekty. Wśród nich jest np. sztuczna wyspa morska, która miałaby pełnić funkcję futurystycznego miasta. Średnica wyspy ma sięgać 3 km, czyli zmieściłoby się na niej krakowskie Stare Miasto. Na środku wyspy, nazwanej Green float („Zielona tratwa”), ma wznosić się jednokilometrowa wieża w kształcie lilii. Autor projektu, japońska firma budowlana Shimizu Corporation, zaprosiła do współpracy japoński bank Nomura. Według projektu w wieży miałoby mieszkać 30 tys. osób, czyli np. wszyscy mieszkańcy Mławy. Kolejne 20 tys. osób mogłoby zamieszkać na wybrzeżu sztucznej wyspy.

Projektanci liczą na to, że wyspa przyciągnie największe japońskie firmy technologiczne. Rozpoczęto już prace badawcze na uniwersytetach oraz w specjalistycznych firmach. Chociaż zdania naukowców na temat zmian klimatycznych są podzielone, autorzy projektu zakładają, że poziom mórz ciągle rośnie. Zielona tratwa mogłaby być współczesną arką Noego. Wyspa miałaby być samowystarczalna, np. wewnątrz ogromnej wieży ma znajdować się szklarnia o powierzchni 350 ha, w której hodowano by warzywa. Mieszkańcy wyspy będą żyć w zgodzie z naturą jako część ekosystemu, opisują swoją wizję autorzy projektu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.