Gdy telefon płacze
Jaka jest różnica między człowiekiem a robotem? Robot z pewnością nie posiada uczuć. Ta teza jest aktualna, ale pod okiem konstruktorów powstają technologie, które naszym urządzeniom mogą przybliżyć ludzki świat emocji. Smartfony są dziś codziennością, a w niedalekiej przyszłości mogą jeszcze bardziej zaskakiwać swoją inteligencją. Naukowcy z University of Rochester w stanie Nowy Jork pracują nad bardzo ciekawym projektem. Smartfony miałyby zyskać inteligencję emocjonalną i dostosowywać się do nastroju swojego właściciela.
JAK ROZPOZNAĆ EMOCJE
Cały pomysł opiera się na tym, że smartfon ma wbudowany system rozpoznawania ludzkiego głosu. Na podstawie intonacji nowa technologia będzie w stanie ocenić nasz nastrój. Nie jest ważne, co człowiek mówi, ale w jaki sposób – podsumowuje jedna z autorów projektu, prof. Wendi Heinzelman. W następnej kolejności program rozpoznaje konkretne emocje. Testy pokazały, że ich skuteczność wynosi 8 1 %. Innymi słowy – trafia w 4 na 5 przypadków. Jest to znaczny postęp, gdyż jeszcze niedawno skuteczność telefonów w tym zakresie wynosiła ok 50%.
MUZYKA W ZGODZIE Z NASTROJEM
Prototyp aplikacji o podobnych funkcjach już istnieje, zatem wkrótce pojawi się w szerszym użyciu. Na razie oferowany system jest bardzo prosty. Jeżeli właściciel telefonu jest w złym nastroju, na ekranie pojawi się smutna buźka.
Choć badania nad sposobem rozpoznawania ludzkich emocji znajdują się jeszcze w fazie początkowej, to naukowcy myślą już o bardziej skomplikowanych technologiach. Na przykład o zmianie kolorów wyświetlacza lub automatycznym wyborze rodzaju muzyki zależnie od nastroju właściciela. Z pewnością jednak należy dopracować wiele szczegółów. Autorzy projektu przy znają, że wspominana wcześniej 80% skuteczność w rozpoznawaniu nastroju i emocji występuje jedynie w przypadku, gdy nowa technologia jest testowana przez jedną osobę przez dłuższy czas. U nowych osób, niemających wcześniej styczności z tego typu urządzeniami, skuteczność spada do 30%. Musimy jeszcze popracować nad tym, aby telefony mogły działać w realnym świecie. Ale powstał już algorytm i jesteśmy na dobrej drodze – podsumowuje prof. Wendi Heinzelman.