Informacje z Polski

Nowe dostawy żywności nadejdą dopiero w drugim półroczu 2014 roku

Zaczyna się spełniać czarny sce­nariusz – na żywność z Banku nie mogą już liczyć biedni, m.in. w Gliwicach Wodzisławiu Ślą­skim, czy Rybniku.

Wraz z początkiem nowego ro­ku Śląski Bank Żywności zaprze­stał współpracy z 30 gminami naszego regionu. Oznacza to, że niemal 30 tysięcy mieszkańców, którzy do tej pory otrzymywali jedzenie z Banku, teraz już na ta­ką pomoc nie mogą liczyć. Za­czyna się więc spełniać czarny scenariusz, o którym pisaliśmy na łamach DZ kilka dni temu. Janusz Szczęśniewski, prezes Śląskiego Banku Żywności, tłu­maczy, że innego wyj ścianie by­ło – po prostu w Banku zaczyna brakować żywności. To efekt opóźnienia w realizacji unijnego programu PEAD. Nowe dostawy jedzenia nadejdą dopiero w dru­gim półroczu, więc póki co trze­ba rozdzielać rezerwy. Tych jednak starczy nie dla 40 tysięcy osób, jak to się działo do tej po­ry, lecz zaledwie dla ok. 12 tysię­cy potrzebujących (i to jedynie przez kwartał). Przy ich wyborze zaś – jak przyznaje Szczęśniewski.

Żywność trafi do jakichś 10-12 gmin województwa. Są wśród nich m.in. Bytom i Chorzów. Ka­towice wciąż jeszcze się wahają – mówi Szczęśniewski.
Wspomniane wahanie się Ka­towic wynika z chłodnej kalku­lacji. Otrzymujące żywność gmi­ny opłacają ze swego budżetu lo­gistykę (koszt magazynowania i transportu) całego przedsięwzięcia. I właśnie o stawkę tej do­płaty toczy się dyskusja.

Bank zaproponował 15 zł od osoby, która taką pomoc mia­łaby otrzymywać. My natomiast zwróciliśmy się z wnioskiem o      rozpatrzenie kwoty 10 zł – przy- znaje Jakub Jarząbek, rzecznik Urzędu Miasta w Katowicach. Jak dodaje, gmina zgłosiła do udziału w programie przez pierwszy kwartał ok. 700 osób.

Ograniczenie skali udzielanej przez Bank pomocy to jednak nie jest największy problem tej in­stytucji. Poślizg w realizacji unijnego programu skutkować bę­dzie bowiem tym, że z opóźnie­niem dotrą również pieniądze, dzięki którym możliwe jest opła­cenie magazynu, transportu, czy mediów. Dotychczasowe próby zainteresowania sprawą śląskie­go urzędu marszałkowskiego nie przyniosły rezultatu. W tej sytu­acji władze Banku zdecydowały się powiadomić o sprawie prze­wodniczącego sejmiku woje­wódzkiego i eurodeputowanych z naszego regionu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *