PRAWO MURPHYECO PODANE DO PUBLICZNE! WIADOMOŚCI
George Nichols, odpowiedzialny za eksperymenty z saniami rakietowymi uświadomił sobie, że usłyszał coś niezwykle ważnego i natychmiast nazwał to prawem Mur- phy’ego. Następnego dnia prawo to zostało przedstawione na konferencji prasowej na temat prób z saniami rakietowymi. Major Stapp oznajmił, że jedną z przyczyn dla których całe przedsięwzięcie ma tak duży stopień bezpieczeństwa (czyli, że nikt nie zginął) jest fakt, iż cały zespół uznaje i stosuje prawo Murphy’ego.
SAMOCHÓD NIE MOŻE BYĆ ZA MOCNY
Testy zderzeń samochodów są kosztowne. Dlatego wiele podstawowych projektów wykonuje się korzystając z symulacji komputerowych. Obecnie używa się trzech najpopularniejszych programów: PAM-CRASH (opracowany w Europie i stosowany w Europie oraz w Japonii), LS-DYNA3D (popularny w Stanach Zjednoczonych) oraz RADIOSS (opracowany we Francji). Wszystkie wykorzystują rozwiązania stosowane w technice wojskowej, przyjęte w Stanach Zjednoczonych w końcu lat 60. XX wieku. W 1995 roku zespół projektantów BMW wykorzystał PAM-CRASCH, żeby zwiększyć bezpieczeństwo swojego samochodu przy kolizjach bocznych. Dach czterodrzwiowego sedana jest połączony z podłogą za pomocą sześciu słupków – słupki A (po obu stronach szyby przedniej), słupki B (między przednimi i tylnymi drzwiami) i słupki C (za tylnymi drzwiami). Fizyczne zderzenia wykazały, że przy uderzeniu z boku nie wytrzymuje mały fragment słupka B tuż przy podłodze.
Wszystko wydawało się jasne: po prostu trzeba wzmocnić ten fragment – nie ma powodu robić następnych kosztownych testów. Jednak jeden z inżynierów nalegał, by wykonać przynajmniej symulację komputerową zderzenia tak poprawionego samochodu. Ku zaskoczeniu zespołu okazało się, że mocniejsze słupki B czynią samochód mniej bezpiecznym przy zderzeniu bocznym. Program PAM-CRASCH wykazał, że słupek B pęka teraz wyżej, pozwalając na boczną penetrację w głąb kabiny pasażerskiej, bliżej delikatnych części ciała, jak brzuch, pierś i głowa pasażera. Do roku 1996 przeprowadzono 91 symulacji w programie PAM-CRASCH i dwa testy fizyczne. Dzięki temu obecnie BMW jest o 30% bezpieczniejsze przy zderzeniu bocznym niż przedtem. Dwa testy fizyczne kosztowały 300 tys. dolarów, a więc o wiele więcej niż 91 symulacji. Sprawdza się zatem stare powiedzenie fizyków: „Dla każdego problemu istnieje rozwiązanie proste, jasne i łatwe do zrozumienia oraz intuicyjnie poprawne… i w 100% błędne”!
SŁYNNY DR STAPP
Eksperymenty i doświadczenia dr. Stappa przyczyniły się do uratowania tysięcy istnień. Pasy bezpieczeństwa, które montuje się obecnie w samochodach, są bezpośrednim wynikiem jego badań.
Stapp dowiódł, że ludzie mogą wytrzymać znacznie większe przeciążenia, jeśli siedzą tyłem do kierunku ruchu, niż kiedy siedzą przodem. Jako bezpośredni rezultat tych ustaleń we wszystkich samolotach amerykańskiego wojskowego transportu powietrznego siedzenia montuje się tyłem do kierunku lotu. Udowodnił także, iż piloci mogą przeżyć potężne hamowanie jeśli mają na sobie odpowiednią uprząż i jeśli ich fotele nie oderwą się od podłoża. W efekcie w obecnych myśliwcach mocowanie foteli pilotów zostało wzmocnione i może wytrzymać przeciążenie o wartości 32 g. Opracował również „boczne siodło” czyli trójkątną uprząż dla żołnierzy w pełnym rynsztunku, siedzących rzędem, obok siebie w samolotach sił powietrznych. Wykonano ją z nylonowej plecionki i wyposażono w pas ramieniowy zamiast zwykłego pasa poprzecznego.
Stapp odbył więcej ślizgów rakietowych niż jakikolwiek inny człowiek. Pokazał przy tym, że siedząc przodem do kierunku ruchu można wytrzymać przeciążenie równe przynajmniej 45 g i jest to najwyższe przeciążenie, jakie ochotniczo przyjął na siebie człowiek wyposażony w odpowiednią uprząż. Opracował potem dodatkowe pasy do uprzęży – biegnące skosem od pasa na brzuchu i unieruchamiające uda. Dzięki temu przeciążenie rozkłada się na najmocniejsze części ciała – barki, biodra i uda, zamiast koncentrować się na brzuchu. Dr Stapp przeprowadził też na sobie eksperymenty pozwalające stwierdzić, czy pilot powinien pozostać w samolocie, jeśli straci kopułę kabiny. W tym celu przeleciał samolotem z prędkością 917 km/h, w kabinie pozbawionej kopuły. Okazało się, że przetrwał ten lot bez kontuzji. 10 grudnia 1954 roku, już w randze pułkownika, ustanowił rekord prędkości na saniach rakietowych (Sonic Wind I) w bazie sił powietrznych Holman, w Nowym Meksyku. Osiągnął szybkość 1017 km/h. Za wszystkie te wyczyny musiał jednak zapłacić uszkodzeniami ciała. Miał połamane żebra, kilka wylewów w siatkówce i dwa razy złamane nadgarstki.
Teraz Stapp ma już po osiemdziesiątce, ale nadal prowadzi wykłady na dorocznej Stapp Car Crash Conference, nazwanej tak na jego cześć i odbywającej się od 1955 roku. Jest naprawdę niezwykłym człowiekiem.
PRZECIĄŻENIA W SAMOCHODZIE
Przody większości współczesnych samochodów są tak zaprojektowane, żeby podczas zderzeń ulegały zgnieceniu, gwarantując pasażerom odpowiedni stopień bezpieczeństwa. Konstruktorzy muszą przy tym rozważać problem potocznie znany jako: „kartonowe pudełko” czy „wojskowy czołg”. Gdyby samochód był tylko tak sztywny, jak kartonowe pudełko, przy zderzeniu natychmiast by się zgniótł, absorbując znikomą część sił, a więc cały impet przyjęliby pasażerowie. Gdyby zaś był tak wytrzymały jak wojskowy czołg, w ogóle nie uległby zgnieceniu i również zaabsorbowałby niewielką część siły, przekazując całą resztę na pasażerów. Producent samochodów Peugeot wykazał, że czołowe zderzenie dwóch czołgów, jadących z prędkością 20 km/h, w większości przypadków spowodowałoby śmierć pasażerów. Nasze samochody muszą więc mieć specyficzną sztywność o parametrach mieszczących się gdzieś między kartonowym pudłem a czołgiem.
To sprawia, że projektowanie samochodów wymaga rozlicznych sztuczek. Przeciętny samochód ma stosunkowo mocną ramę, stosunkowo słabe poszycie i kilka dużych kawałków metalu, takich jak silnik i skrzynia biegów. W australijskim komputerowym programie nowoczesnego projektowania samochodów (NCAP) typowe przeciążenie przy zderzeniu czołowym samochodu, jadącego z prędkością 56 km/h, z betonową ścianą, mierzone przy słupku B (słupek między przednimi a tylnymi drzwiami), sięga 30-40 g. Jest to odpowiednik czołowego zderzenia dwóch identycznych pojazdów. Niektóre pojazdy z napędem na cztery koła mają ramy zbyt sztywne. Mogą więc, gdy samochód jadący z prędkością 56 km/h ulega zderzeniu, powodować przeciążenia przewyższające 50 g (Kia Sportage osiąga nawet 60 g). Bardzo możliwe, że gdyby przetestować w tym programie wojskowe czołgi, otrzymalibyśmy trzycyfrowe przeciążenia! Powyższe wartości dotyczą przeciążeń działających na samochód, kiedy uderza on w betonową ścianę.
Kukły testowe (a także ja i wy, jeśli mamy pecha) podczas zderzenia nadal się poruszają i wchodzą w drugą kolizję, tym razem z wnętrzem samochodu. Na szczęście działanie pasów bezpieczeństwa i poduszek powietrznych częściowo niweluje zderzenie, umożliwiając pasażerom przeżycie katastrofy. Amerykańskie standardy przewidują, że samochody muszą być tak zaprojektowane, by na pasażerów działało przeciążenie poniżej 60 g, w razie czołowego zderzenia przy prędkości 48 km/h. Przeciążenie mierzy się na wysokości piersi, jeśli hamowanie trwa dłużej niż 3 milisekundy (milisekunda jest to jedna tysięczna sekundy). Jeśli trwa krócej niż 3 milisekundy, ciało człowieka może wytrzymać o wiele większe przeciążenia. Przypuszczalnie dlatego, że nasze organy wewnętrzne nie mają czasu, żeby rozpocząć ruch względem siebie nawzajem, a więc nie zderzają się i nie pękają. Trzecia kolizja podczas zderzenia samochodów następuje wówczas, gdy ograny wewnętrzne uderzają o kości.
WARIACJE NA TEMAT PRAWA MURPHY’E60 Najlepsze plany ludzi i myszy mają wielkie szanse niepowodzenia Robbie Burns, szkocki poeta, 1786
- Logika to systematyczna metoda dochodzenia do złych wniosków przy całkowitej pewności.
- Korzyść z komputera jest taka, że w dwie sekundy może on popełnić tyle błędów ile 20 osób przez 20 lat.
- Kiedy już wszystko zawiedzie, przeczytaj instrukcję.
Kilka miesięcy później prawo Murphy’ego zaczęto przytaczać w reklamach opracowywanych dla potrzeb producentów sprzętu lotniczego i kosmicznego, a następnie stało się częścią zasady określającej bezpieczeństwo lotów. Kiedy prawo Murphy’ego upowszechniło się w świecie, to z czasem ludzie zapomnieli, że istniał człowiek nazwiskiem Murphy, a jego prawo zaczęło funkcjonować
w zmienionej pesymistycznej wersji: „Jeśli coś może się nie udać, to się nie uda”. Fakt, że wielu ludzi myli optymistyczne prawo Murphy’ego z pesymistycznym prawem Finagle’a dowodzi, że prawo Murphy’ego działa też w przypadku samego siebie.
NAUKOWOŚĆ PRAWA MURPHY’EGO
W 1997 roku Robert A. Matthews napisał artykuł pt. The Science ofMurphy’s Law do kwietniowego numeru „Scientific American”. Edward A. Murphy III, syn Edwarda A. Mur- phy’ego juniora, który ogłosił prawo Murphy’ego, napisał list, dziękując Matthewsowi za ten artykuł i za poważne potraktowanie prawa Murphy’ego. Kalendarze i plakaty żartują sobie z tego prawa. Jednakże, jak napisał Edward A. Murphy III: „Prawo Murphy’ego w rzeczywistości mówi kiedy możemy być PEWNI że nastąpi niepowodzenie. Jest to wezwanie do ustalenia możliwych przyczyn niepowodzenia z wyprzedzeniem i zapobieżenie problemom, zanim one nastąpią […] Murphy i jego koledzy inżynierowie […] pracowali nad naddźwiękowymi silnikami i lądowaniem Apolla […] wiedzieli oni, że gdy pozostawią sprawy przypadkowi, to z pewnością się nie udadzą, podjęli więc wszelkie wysiłki, żeby zapewnić sukces”.