ZADANIE MURPHYEGO
Nasz bohater, kapitan sił powietrznych Edward A. Mur- phy jun., zaprojektował „uprząż”, którą miał założyć ochotnik podczas prób. W uprzęży znajdowało się 16 czujników, mierzących przeciążenia, czyli liczbę g, w różnych partiach ciała dzielnego śmiałka. Niestety każdy z czujników można było zamontować na dwa sposoby.
JAK KORZYSTAĆ Z PRAWA MURPHYEGO
Przyjrzyjmy się instalacji elektrycznej w domu. Można się do niej podłączyć za pomocą wtyczek z trzema bolcami. Wtyczki nie są symetryczne.
Jest więc tylko jeden sposób na podłączenie danego urządzenia do prądu. Jednakże czasem nie ma znaczenia, w jaki sposób się coś podłączy, byle tylko wtyczka weszła do gniazdka. Tak więc innym sposobem zastosowania prawa Murphy’ego jest takie zaprojektowanie czegoś, by sposób montowania nie miał znaczenia.
Tak właśnie jest w przypadku kluczy samochodowych. Przeciętny kluczyk ma po obu stronach jednakowe ząbki i nie ma znaczenia, jak się go włoży do stacyjki – zawsze zadziała. Za to klucz do drzwi mieszkania ma po każdej stronie inny układ ząbków. To oznacza, że w połowie przypadków mamy szansę włożyć go odwrotnie. Ponad pół wieku od ogłoszenia prawa Murphy’ego, producenci zamków i kluczy do drzwi, nadal nie biorą go pod uwagę. Podczas próby, w której Stapp ubrał się w „uprząż”, sanie rakietowe przyśpieszyły i zahamowały nagle, dając przeciążenia rzędu 40 g. Przy jednym g przeciętny człowiek waży 70 kg, lecz przy 40 g waży 40 razy więcej, czyli ok. 2,8 tony. „Nacisk” 40 g oznacza działanie takich sił, że uszy mogą przesunąć się na przód głowy. Major Stapp miał po tej jeździe wylew krwi do oczu i krwawił z licznych miejsc na ciele. Ledwie mógł mówić, gdy z wielkim wysiłkiem zapytał: „Ile g odczytały czujniki”? Zmartwiony technik odpowiedział: „Zero”. Pechowy major Srapp cierpiał na próżno.