Rekord ilościowy marketów

Na chorzowskim osiedlu, w promieniu kilometra, działa juz piec marketów. To rekord?       
Dwa, a nawet trzy markety na jednej ulicy? To już nikogo nie dziwi. Ofensywa sieci handlowych w naszym regionie trwa.

Sklep na każdym rogu

Sprawdziliśmy wyrywkowo, jakie sklepy sieci dyskontowych powstały u nas w ostatnim czasie. I tak w promieniu jednego kilometra w Chorzowie Klimzowcu w ubiegłym roku otwarto dwa sklepy Netto – jeden na ul. Hajduckiej, drugi na Racławickiej. Wcześniej były już tu dwie Biedronki i Lidl. To chyba rekord! W Rybniku przy ul. Kotucza otwarto Aldi w grudniu 2012 r. (wcześniej sklep tej samej sieci powstał w dzielnicy Chwałowice). Trwa budowa małego pasażu handlowego przy ul. Górnośląskiej w dzielnicy Niedobczyce. Jednym z elementów pasażu ma być dyskont. Początkowo mówiono o Tesco, teraz bardziej realna wydaje się być Biedronka. Katowice mają prawie 70 sklepów wielko powierzchniowych, a kolejne są w budowie albo w planach na najbliższe lata. Powstaną np. na osiedlach Odrodzenia i Gwiazdy, a także w Ja-nowie oraz w Panewnikach. W Bytomiu pod koniec roku w atmosferze skandalu burzono starą zajezdnię przy ul. Witczaka  w tym roku ma tam stanąć Lidl. W Wiśle trwa batalia o budowę hali Intermarche, a na drugim biegunie, czyli w Częstochowie, otwarto Kaufland na Parkitce. – Dyskontów jest u nas tyle, że ciężko się połapać, gdzie będą budowane kolejne, a poza tym są plany rozbudowy centrum handlowego Ml, które ma się stać czymś w rodzaju nowej galerii handlowej mówią częstochowianie. Sklep sieci Netto jest też budowany w Zawierciu. Przy takiej ekspansji właściciele mniejszych sklepów zrzeszonych w Polskiej Izbie Handlu broniąc się – skierowali do premiera, marszałków Sejmu i Senatu oraz przewodniczących klubów parlamentarnych pismo z apelem o interwencję w sprawie niekontrolowanego rozwoju dyskontów, które zaburzają równowagę w polskim handlu detalicznym. Na rynku potrzebne są wszystkie formaty handlu, nie możemy zawężać pola wyboru konsumentowi, nie możemy doprowadzić do sytuacji, gdy nie będzie sklepów innych niż dyskonty – a do tego obecnie zmierzamy – ocenia sytuację Waldemar Nowakowski, prezes Polskiej Izby Handlu.

 

Biedronka ujawnia plany
Aby dotrzeć do większej liczby klientów, rozważana jest budowa sklepów o małej powierzchni handlowej. Mają być blisko miejsca zamieszkania klienta, a w rezultacie zapewnić firmie większe obroty – taką właśnie strategię działania na najbliższe lata zapowiedział z końcem 2013 roku Jeronimo Martins, czyli właściciel Biedronki.

Jak podał specjalistyczny portal dlahandlu pl, jej głównym elementem jest pomysł budowania mniej szych sklepów zamiast wielko powierzchniowych, mających ok. 700 metrów kwadratowych. Takie placówki łatwiej komponują się w plany stref handlu i drobnych usług w małych miejscowościach. Jeśli dojdzie do realizacji zapowiedzi sieci franczyzowych Biedronek, to do 2020 r. w Polsce będzie 3850 sklepów tej sieci o łącznej po-wierzchni 2,5 min m kw., czyli o ponad tysiąc więcej niż dziś. Jednocześnie co roku w Śląskiem upada kilkaset mniejszych sklepów. Jeżeli nie zatroszczymy się o formę polskiego handlu, postawimy wkrótce nas i przyszłe po-kolenia w sytuacji braku możliwości dokonywania swobodnych wyborów konsumenckich
-podsumowuje smutno prezes PIH Waldemar Nowakowski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.