Smartfony raj dla cyberprzestępcy
Smartfony, czyli nowoczesne telefony komórkowe, należą do najlepiej sprzedających się urządzeń elektronicznych naszych czasów. Dla przykładu: każdego roku są najpopularniejszym prezentem świątecznym. Wiele osób nie wyobraża sobie życia bez nich. Smartfony mają jednak także drugą stronę medalu. Są to przede wszystkim wirusy oraz konie trojańskie . Cyberprzestępcy widzą przed sobą wspaniałe możliwości. Mało kto nie łączy się z Internetem przez swój smartfon, ale nawet najostrożniejsze surfowanie po Internecie nie powstrzyma szkodliwych programów przed zadomowieniem się w naszym telefonie. I tu pojawia się szansa dla autorów najróżniejszych wirusów i złośliwych oprogramowań, którzy mogą się na tym wzbogacić. Adware to produkty, które często denerwują nas podczas pracy n a komputerze czy telefonie, powodując pojawianie się okien reklamowych. To w wszystkie oprogramowania, które mogą zagrozić bezpieczeństwu naszych danych osobowych, teleadresowych i informacji o urządzeniu, które następnie udostępniający cyber przestępcy.
Nowe słowo do słowniczka Madware, czyli mobilny adware. Radzimy zapamiętać to słowo, bo w najbliższym czasie możemy o nim słyszeć coraz częściej. Madware może dostać się do telefonu przy całkiem niewinnym ściąganiu oprogramowania czy aplikacji z Internetu . Najczęściej powoduje automatyczne wyskakiwanie okien, czasem może dodawać ikony, zmieniać ustawienia przeglądarki lub gromadzić dane osobowe. Liczba programów, które mogą zaatakować nasz telefon, stale rośnie. Od marca 2012 r. liczba takich aplikacji , włącznie z najbardziej agresywnymi, wzrosła o 210% .Potencjalnie najniebezpieczniejsze są darmowe aplikacje, w których wyskakuje mnóstwo reklam.
Uwaga na bezpłatne gry
Wielkie szkody w świecie wirtualnym powodują tzw. bot nety, czyli grupa komputerów zainfekowanych złośliwym oprogramowaniem, niewidocznym dla użytkownika, która umożliwia hakerowi sprawowanie kontroli nad tą grupą. Dzięki temu haker zdalnie rozsyła spam, wirusy i inne ataki , które mogą doprowadzić zwykłych użytkowników do szaleństwa. Problem nie dotyczy jedynie komputerów. Już w zeszłym roku znaleziono spam bot net, którego celem są telefony komórkowe z systemem android, który wysyłanie bezpieczne SMS-y. Na jego przykładzie możemy wytłumaczyć, na czym polega ten problem. Koń trojański o nazwie Anroid. Pik spam szerzy się za pośrednictwem SMS-ów, które reklamują bezpłatne wersje popularnych gier, czasem informują użytkownika o jakiejś wygranej. Jeśli niczego niepodejrzewający użytkownik kliknie na link w wiadomości, ściągnie na swój telefon grę z ukrytym koniem trojańskim. Gdy tylko koń trojański Anroid. Pik spam znajdzie się w telefonie, łączy się z systemem operacyjnym telefonu i zaczyna wysyłać podobne SMS-y do wszystkich kontaktów zyskanych z zaatakowanego telefonu.
Podstępny bokser
Innym typem konia trojańskiego jest Boxer. A, podobny do starszych wirusów komputerowych. Kiedy znajdzie się w telefonie, bez naszej wiedzy wysyła SMS-y na numery o podwyższonej opłacie. O jego obecności możemy dowiedzieć się dopiero z astronomicznego rachunku telefonicznego, gdyż oprogramowanie blokuje wyświetlanie wiadomości z serwisów, do których wysłaliśmy drogi SMS. Do roznoszenia wirusa wykorzystane zostały programy takie jak: Sim City Deluxe Free, Need for Speed Shift Free, Assassin Creed oraz niektóre aktualizacje do gry Angry Birds. Podstępny bokser zaatakował użytkowników w 62 krajach, w tym w Polsce.
Jak wyczyścić konto …
Zagrożona jest również internetowa bankowość, która często łączy się także z naszym telefonem komórkowym, wysyłając nam np. kody do przelewów. Dla cyberprzestępcy to kolejny łakomy kąsek. Hakerzy łączyli swój skomplikowany malware z serwerem, napadali komputer ofiary, a potem infekowali jej telefon, przez co mogli przechwycić SMS-y autoryzacyjne. Dzięki ukradzionym informacjom i jednorazowym kodom autoryzacyjnym hakerzy mogli jednorazowo ukraść od 500 do 250 tys. euro i przelać na liczne rachunki rozrzucone po całej Europie. W Polsce na razie nie odnotowano podobnych przypadków, ale pozostaje to zapewne kwestią czasu.
Ryzykowny Android
Wydaje się, że z platform smartfonów hakerzy najbardziej lubią Androida. Do takich wniosków doszli eksperci z laboratorium Forti Guard Labs. Według nich koń trojański Zitmo przeszedł niezwykły rozwój . Jest to wariant telefoniczny bankowego malware’ uZeus. Również adware’y Android/NewyearLi Android/Plankton rozszerzyły swą działalność. W Europie adware’y zainfekowały ok. 1 % obserwowanych urządzeń z systemem Android, w USA statystyki są gorsze, bo wynoszą aż 4%. Ten typ oprogramowania nie tylko wyświetla reklamy, ale także śledzi nasze czynności, które wykonujemy w telefonie. Użytkownik może rozpoznać aplikacje z malwarem, jeśli przy instalacji żąda większej ilości danych (np. dostępu do historii przeglądarki, dostępu do kontaktów, loginów, danych osobowych itp. ) , niż wymagała by jego funkcja. Użytkownicy smartfonów również musza być bardzo uważni przy korzystaniu z Internetu, bo ich telefon otwiera hakerom całkiem nowe możliwości.