InformacjeInne wydarzenia

Polacy „do gazu”, a potem do jaskini – czyli nowe rozwiązania uderzające w Polaków i ich portfele.

Co chwila pojawiają się nowe ustawy, projekty i rozporządzenia, co do poprawy klimatu i jakości powietrza w naszym kraju, a także do zmniejszenia emisji CO2. Wszystko to, ku zadowoleniu Unii Europejskiej, i podniesienia ego, decydentów, którzy myślą, że zbawią świat. Skuteczne przekonania, że to wszystko dla naszego zdrowia, i ochrony środowiska, mają tak naprawdę swoje cele, aby zedrzeć żywcem z nas skórę.


Programy wspomagające ochronę środowiska – ściema narodowa


Programy, które współfinansują wymianę starych źródeł ciepła na nowe, ekologiczne, dostępne są w Polsce już od kilku lat. Coraz częściej pojawiają się nowe dotacje, które mają skutecznie namówić nas do wymiany pieców. Jeśli z nich nie skorzystamy, to itak w pewnym momencie zostaniemy zmuszeni do wymiany naszego źródła ogrzewania.

Programy typu: czyste powietrze, który ma zachęcić nas do montażu paneli fotowoltaicznych, czy dopłata do wymiany pieca węglowego na gazowy, który niby jest ekologiczny, są po części finansowane ze środków unijnych. Czy tak naprawdę powinniśmy inwestować w fotowoltaikę i piece gazowe?


Nie ekologiczny gaz


Jak się jednak okazuje, gaz wcale nie jest, taki ekologiczny jak się wydaje. Najpierw, namawiają nas, na montaż pieców gazowych. Zachęcają do stosowania tego rozwiązania w nowym budownictwie, dopłacają do tego interesu, po czym wprowadzają ustawę, że do 2050 r., ogrzewanie gazowe ma zniknąć z naszych domów… Gdzie tu logika?
Zgodziłbym się z tym, gdyby wymiana instalacji była finansowana w 100% ze środków unijnych, a nie tylko w małym stopniu, przy bardzo wysokich wymaganiach, jakie musisz spełnić.
Inwestujesz grube pieniądze, nie jednokrotnie jest tak, że ktoś wykłada oszczędności swojego życia, lub zapożycza się, żeby się dostosować, a okazuje się, że wyjdzie na tym, jak „Zabłocki na mydle”.
Nie tylko dlatego, że za 30 lat znowu trzeba będzie przerabiać instalację, ale również dlatego, że ceny gazu mogą kolosalne wzrosnąć w 2024 r. Jak możemy przeczytać na stronie Money.pl, ceny mogą podskoczyć nawet o 100%.
Już 12 lat minęło od ustanowienia polityki energetycznej, więc najwyższy czas ją odświeżyć, i to na korzyść państwa, a nie przeciętnego obywatela. Nowa polityka energetyczna do 2040 r, ustanowiona przez radę ministrów, przedstawia konkretne zmiany, które odbiją się na użytkownikach gazu ziemnego.


Uwolnienie cen gazu co to oznacza?


Uwolnienie cen gazu, to kolejny wyrok wydany na Polskę. Rząd nie będzie miał nic do powiedzenia na temat ustalanych cen gazu przez dostawców. Jak do tej pory, byliśmy w jakimś stopniu chronieni, tak teraz będzie totalna samowolka. Dostawcy będą ustalali ceny, jak tylko będą chcieli. PGNiG, który jest państwowym gigantem i przodownikiem w dostawie gazu, będzie mógł skutecznie manipulować cenami, zgodnie z wytycznymi naszego rządu.
Ministerstwo klimatu i środowiska przekonuje, że ceny gazu nie wzrosną o 100%, jak można przeczytać w Internecie i liczy na to, że dostawcy będą się bili o klientów i będą zaniżać ceny. Kolejnym wyznacznikiem według MKiŚ niskich rachunków za gaz, jest ocieplenie budynków, bo to zmniejszy zużycie gazu. Naprawdę przekonujące argumenty. Konkurencja cenowa wśród dostawców nie jest możliwa, ponieważ PGNiG ma pod sobą prawie całe społeczeństwo i to on będzie narzucał stawki, a raczej nasi Polscy decydenci.
Jak twierdzi MKiŚ, brak jest jakichkolwiek podstaw do powielania takich informacji, ale niema również pewności, że tak się nie stanie. Jeśli ceny nie podskoczą 0 100%, to może wzrosną zaledwie o 95, lub nawet 150%, lub 200%. Tego się nie dowiemy, aż nie doczekamy tego czasu. Obniżenie cen gazu o kilka procent musi przecież zostać nadrobione w jakiś sposób i to z nawiązką.


Mało wydajna energia słoneczna


Kolejny ciekawy projekt, to czyste powietrze. Jego zadaniem jest, zmobilizowanie do korzystania z dotacji na panele fotowoltaiczne. To kolejna podpucha która, skutecznie wyciąga pieniądze z naszych kieszeni. Instalacja fotowoltaiczna jest dość droga w montażu. W zależności od mocy, jaką potrzebujemy, ceny wahają się od kilkunastu, do kilkudziesięciu tysięcy zł.
Jak zwykle, państwo pokrywa zaledwie niewielką część tych kosztów, a wymaga nie wiadomo czego.
Jak niektórzy się przekonali, panele nie są takie wspaniałe, jak opisują je producenci, którzy chcą nam je wcisnąć za wszelką cenę. Panele produkują deklarowaną moc, tylko w najbardziej słoneczne dni, kiedy promieniowanie jest bardzo wysokie.
Jeśli jednak przyjdzie taka zima jak tegoroczna, panele nie są w stanie wytworzyć potrzebnej energii. Kolejnym minusem, o którym się nie mówi, to, to, że panele tracą 20% swojej skuteczności już po pierwszym roku użytkowania.
Producenci daja gwarancje na to i tamto, ale tak naprawdę nie uzyskasz nic, jeśli wydajność będzie kiepska. Regulują to obszerne regulaminy, które przeważnie ciężko jest zrozumieć.


Alternatywa w postaci pomp ciepła


Pompy ciepła, które działają na zasadzie pobierania ciepła, z gruntu lub otoczenia, też nie koniecznie sprawdzają się w 100%. To rozwiązanie jest jednak najdroższe i mało kogo na nie stać.


Zniszczenie Polskiej gospodarki


Wszystkie te działania, zniszczyły częściowo polską gospodarkę węglową. Działania dążące do całkowitego zlikwidowania pieców, w których spalany jest węgiel, drewno i inne paliwa, doży do, delikatnie mówiąc ograniczenia naszej wolności nawet w tym sektorze. Zostaniemy zmuszeni do korzystania z gazu lub prądu. Kiedy już tak będzie, państwo będzie manipulowało cenami, i nikt nie będzie miał na to wpływu. A to wszystko pod przykrywką ekologiczności.


Polacy nie mają nic do gadania – niewolnictwo 21 wieku


Jak już pewnie zauważyliście, od dawna nie mamy nic do powiedzenia jako społeczeństwo. Wszystkie działania, prowadzone są wbrew naszej woli. Nie pomagają nawet strajki w niektórych sytuacjach, bo zaraz zostają zgaszone w zarodku. Jesteśmy niewolnikami 21 wieku. Jedynym skutecznym działaniem, byłoby zatrzymanie Polski na kilka dni, że by wszystko, ale to naprawdę wszystko stanęło. Lub musiałaby wybuchnąć wojna domowa, chociaż nie wykluczam takiego scenariusza za kilka lat, kiedy wreszcie coś pęknie w społeczeństwie. Wtedy może zrozumieliby, że nie mogą tak nami manipulować.


Powrót do palenia śmieci


Coraz to nowsze wymagania, konieczności zmian, na które nas nie stać, zakazy i nakazy. Ubezwłasnowolnienie i brak możliwości decydowania o sobie, kiedyś może skończyć się źle. Obecnie wprowadzane zmiany dotyczące czystego klimatu, dotykają biedniejszą część społeczeństwa.
Zakaz palenia węglem, drewnem, oraz innymi paliwami, które od zawsze były stosowane, a w zamian wprowadzenie nakazu korzystania z niebywale drogiego prądu czy gazu, może doprowadzić do tego, że ludzie powrotem zaczną palić czym popadnie. Nie zważając na konsekwencje, jakie będą im za to groziły.
Kiedyś codziennie palono śmieciami i nie było smogu, więc skąd on się teraz bierze?
Najlepiej zakazać w ogóle ogrzewać domy, weźmiemy na plecy worek ziemniaków, i zrobimy trzy kursy, w okół domu to będzie nam ciepło. Z drugiej strony jest ocieplenie klimatu to poco nam ogrzewanie. A jak nie to po prosu przenieśmy się powrotem do jaskiń…

Jeden komentarz do “Polacy „do gazu”, a potem do jaskini – czyli nowe rozwiązania uderzające w Polaków i ich portfele.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *