PRAWDZIWE ZWIERZĘ-KOŁO, ŻYJĄCE W WODZIE
Pierwsze toczące się zwierzę odkrył w 1979 roku Roy L. Caldwell, badający zachowanie zwierząt behawiorysta z uniwersytetu w Berkeley. Jest to maleńki morski skorupiak Nannosąuilla decemspinosa. Ma ok. 2-3 cm długości i żyje w norkach na piaszczystych plażach Oceanu Spokojnego w Panamie. Jego specjalność to koziołkowanie po piasku. Skorupiak ten jest spokrewniony z krewetkami z podrzędu Natantia, które chrupiemy czasem na przystawkę, i jak inne skorupiaki ma twardą zewnętrzną powłokę oraz kończyny „zaopatrzone” w stawy, ale ma też skrzela i wyrostki na odwłoku. Dr Caldwell włożył jedno z tych stworzeń pod okular mikroskopu – zanim jednak zdążył spojrzeć przez soczewkę, zniknęło! Włożył więc następne, ale zanim zdążył popatrzeć przez soczewkę, ono także zniknęło.
A kiedy podniósł wzrok, ujrzał to maleńkie stworzonko, staczające się z laboratoryjnego stołu. Nannosąuilla żyje w długich, wąziutkich norkach, które wykopuje w sypkim piasku. Takie długie wąskie norki to, z dwóch powodów, korzystne lokum. Po pierwsze są trwalsze niż długie, szerokie norki. Po drugie Nan- nosąuilla wyściela je śluzem, a na wąską norkę potrzeba mniej śluzu niż na szeroką. Dlatego to małe, toczące się zwierzątko wykształciło długie i cienkie ciało. Jest ono tak długie i cieniutkie, że piasek praktycznie je paraliżuje. Wprawdzie ma z przodu trzy pary odnóży, ale są one tak maleńkie i słabe, że praktycznie nie ma z nich pożytku. Kiedy więc fale wyrzucą zwierzę z norki, zawija ono ogon na głowę i, tocząc się, przemierza po piasku odległość ok. 2 m. Może wykonać maksymalnie 40 koziołków, z prędkością 72 obrotów na minutę. Jego prędkość wynosi przy tym średnio ok. 0,13 km/h. Kiedy Caldwell i jego zespół z Wydziału Biologii Inte- gratywnej sfilmowali to małe stworzonko, okazało się, że przez 40% czasu każdego obrotu Nannosąuilla naprawdę toczy się jak prawdziwe koło! Pozostałe 60% czasu zużywa na rozpoczęcie i zakończenie obrotu. Po każdym obrocie kładzie się na piasku płasko na grzbiecie. Głowę trzyma nieruchomo, zadziera i zawija ogon aż dotknie on głowy. Następnie znowu zaczyna się toczyć jak koło.