PRÓBY Z SANIAMI RAKIETOWYMI
Tuż po II wojnie światowej siły powietrzne Stanów Zjednoczonych przeprowadziły serię testów (projekt MX981), żeby sprawdzić, jak wielkie przeciążenie może wytrzymać człowiek. Wykorzystywano do tego celu ochotników, którzy poddawani byli próbie w rakietowych saniach w Muroc (obecnie baza sił powietrznych Edwards). Atrakcyjność Muroc polegała na tym, że był tam długi – 610 m tor kolejowy standardowej szerokości, ułożony na solidnym betonowym podłożu. Tor ten wykorzystywano niegdyś do prób z rakietami V-l. Sanie rakietowe nie miały kół, gdyż te mogłyby się rozpaść przy tak wielkich prędkościach. Zamiast tego ślizgały się po torach na czterech płozach.
Przyśpieszając, osiągały ogromną prędkości, po czym zatrzymywały się nagle. Miały 45 hamulców, składających się na najpotężniejszy system hamulcowy, jaki kiedykolwiek zbudowano. Za jego pomocą można było uzyskać kontrolowane hamowanie w niemal dowolnym, wyznaczonym tempie. Pierwsza próba z saniami rakietowymi, mająca na celu przetestowanie przeciążeń przy hamowaniu, odbyła się 30 kwietnia 1947 roku, z balastem zamiast człowieka. I całe szczęście, gdyż sanie wyskoczyły z toru.
DZIAŁANIE PRZECIĄŻEŃ NA LUDZI
Podczas startu samolotu, czujemy zaledwie przeciążenie ok. 1,5 g. Jednakże silniki odrzutowe myśliwców mogą spowodować przyśpieszenie ponad 30 g w ciągu zaledwie 0,1 sekundy. W pierwszym okresie, kiedy używano materiałów wybuchowych, przeciążenia były większe, lecz w obecnych rakietach są mniejsze. Oficjalny rekord przeciążenia dla człowieka, z którego uszedł on z życiem, wynosi 86 g w saniach rakietowych. Przy takim przyśpieszeniu ważący 70 kg mężczyzna nagle zwiększa swój ciężar do sześciu ton.